
Tekst piosenki
Nie ma skali.
(Ej ej) teraz na łapie siedzi Rolex z diamentami.
Miałem zapalić i napisać co mi siedzi w bani
Moi fani dojebani, koncert znowu wyprzedany jest.
Bo gdy Mercedes benz, V klasa albo amg rozgrywam to tak jak karim NBA.
What the hell?
Nowy change,
pierwsze miejsce w samolocie, Lui beng, kontynent,
tam gdzie ciągle świeci słońce. To mój rok.
Zrobimy double golden, Kamil Stock.
Znowu zerwałem noc, no bo pisze wciąż.
Znowu wracam na blok żeby wiedzieć co, mnie interesuje Tylko top i zawijam blow z nią.
Bo teraz buja się w lokaty,
Piję szampari, obok bawary, stanie Ferrari.
Jak sny albo pierdolony film. O tym że, nie było łatwo mówi każdą z moich blizn. M-M-MVP.
Tryb goat – zarobiłem sos, spłaciłem rodzicom raty.
Nagrywał stary road, kiedy pisałem do szafy.
Teraz oglądam dom, ale niedaleko plaży.
To jeszcze młody kot ale pierdolony Lew.
Gotujemy dzisiaj z Kacprem a pseudonim super Swag albo master chef to wszystko NDA.
Menago wysłał Kontrakt, podpis warty 6 zer, to się nazywa forma.
Ruchy jak NBP sztabka złoto nie cash.
Szybko jak teże we, pędzi w górę kapitał. W centrum prywatny sejf na odcisk tak jak w grze.
W słońcu świeci Dej date i diamentowa płyta.
Nie chce skończyć jak lil piep, dwa lata tańczyliśmy teraz całkowicie czysty.
Już mordo tam nie wracam, zamknięta jak w Alcatraz była wiele miesięcy moja cała inspiracja.
Bo teraz buja się w lokaty,
Piję szampari, obok bawary, stanie Ferrari.
Jak sny albo pierdolony film. O tym że, nie było łatwo mówi każdą z moich blizn. M-M-MVP.
Tryb goat – zarobiłem sos, spłaciłem rodzicom raty.
Nagrywał stary road, kiedy pisałem do szafy.
Teraz oglądam dom, ale niedaleko plaży.
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„TRYB GOAT” to udostępniony 23 stycznia 2026 roku samodzielny singiel polskiego rapera znanego jako KUBAŃCZYK. „TRYB GOAT” to manifest sukcesu, ujmowany jako ostateczne nagrodzenie trudów. Utwór skrupulatnie opisuje przejście od początków kariery i ciężkiej pracy w ukryciu do życia na szczycie.
Każdy wers służy do zmierzenia i ukazania namacalnych owoców pracy: luksusowych zegarków (Rolex), samochodów (Mercedes, Ferrari), szampana, prywatnych odrzutowców i domu blisko plaży. To nie tylko przechwałki, to materialny dowód wejścia w tytułowy tryb GOAT – stan niezaprzeczalnej doskonałości i finansowego triumfu. Kubańczyk posługuje się językiem hiphopowego przepychu, by opowiedzieć konkretną historię artysty, który surowiec zmagań, ulicznego sprytu i talentu lirycznego przekształcił w legalne, pokoleniowe bogactwo i status.
Powracający refren spaja wszystko w całość: surrealistyczna, filmowa jakość jego nowego życia wynika bezpośrednio z blizn przeszłości. „TRYB GOAT” to piosenka dla każdego, kto doszedł do wszystkiego sam, zapewnił sobie bezpieczeństwo i teraz patrzy na świat z fotela pierwszej klasy – pamiętając jednocześnie drogę, która go tam zaprowadziła. To celebracja sukcesu, podkreślona głęboką ulgą związaną z ucieczką przed mniej fortunnym losem.















Komentarze (0)