
Tekst piosenki
I’m a little boy with glasses
The one they call the geek
A little girl who never smiles
Cause I’ve got braces on my teeth
And I know how it feels
To cry myself to sleep
I’m that kid on every playground
Who’s always chosen last
A single teenage mother
Trying’ to overcome my past
You don’t have to be my friend
Is it too much to ask?
[Hook:]
Don’t laugh at me, don’t call me names
Don’t get your pleasure from my pain
In God’s eyes we’re all the same
Someday we’ll all have perfect wings
Don’t laugh at me
I’m the cripple on the corner
You pass me on the street
I wouldn’t be out here begging’
If I had enough to eat
And don’t think that I don’t notice
That our eyes never meet
I lost my wife and little boy
Someone crossed that yellow line
The day we laid ’em in the ground
Is the day I lost my mind
Right now I’m down to holding’
This little cardboard sign
[Hook:]
Don’t laugh at me, don’t call me names
Don’t get your pleasure from my pain
In God’s eyes we’re all the same
Someday we’ll all have perfect wings
Don’t laugh at me
I’m fat, I’m thin, I’m short, I’m tall
I’m deaf, I’m blind, hey aren’t we all?
[Hook:]
Don’t laugh at me, don’t call me names
Don’t get your pleasure from my pain
In God’s eyes we’re all the same
Someday we’ll all have perfect wings
Don’t laugh at me
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W jedynym z wywiadów, Allen Shamblin – autor Don’t Laugh At Me – wyznał, że do napisania piosenki zainspirowała go rozmowa z córką. Zdarzyło się bowiem, że dziewczynka wróciła smutna ze szkoły. Okazało się, że dzieci w klasie śmieją się z niej ze względu na piegi zdobiące jej buzię. Muzyk postanowił stworzyć utwór, w którym przekazałby swoim słuchaczom, że każdy z nas ma wady, ale nie należy śmiać się z czyjegokolwiek cierpienia.
W piosence, Mark Wills wciela się w role wielu – pokrzywdzonych przez innych – ludzi. Uosabia szkolnego „kujona”, dziewczynkę noszącą na zębach aparat ortodontyczny czy dziecko, którego nikt nigdy nie zaprasza do zabaw na podwórku. Staje się także „nastoletnią matką”, którą rówieśnicy wytykają palcami. Opisuje samotność wszystkich tych osób i prosi odbiorcę o chwilę refleksji nad ich losem.
W drugiej części utworu, wokalista reprezentuje bezdomnego, który żebrze na ulicy. Biedak często jest ignorowany przez przechodniów czujących na nim wyższość. Mężczyzna opowiada historię swojego życia i wyjaśnia dlaczego skończył z kartonową tabliczką, na której widnieje odręcznie napisana prośba o datki.
Nędzarz miał kiedyś rodzinę – żonę i synka. Niestety, oboje zginęli w wypadku samochodowym, co złamało serce bohatera historii. Mężczyzna postradał zmysły i nie potrafił już funkcjonować w świecie, z którego się wywodził.
Podmiot liryczny stara się pokazać, że wielu z nas często bywa wykpiwanymi z różnych powodów. Ludzie nie wiedzą jednak, co kryje się za naszymi nieszczęściami. Przypomina, że „w oczach Boga wszyscy jesteśmy jednakowi”, więc nie mamy prawa pysznić się i wynosić ponad innymi. Powinniśmy się nawzajem szanować i akceptować.











Komentarze (0)