
Tekst piosenki
[Hook]
Joł, bluza uje… (mamrotanie)
Joł, bluza ujebana winem pararara, pararara
Raz, raz, raz…
[Zwrotka]
Bluza ujebana winem, wory pod oczami
Tylko po to, żeby parę godzin być tak zakochani
Znowu wziąłem narkotyki a przecież tego nie robię
Gram w tobie, winda między piętrami i splecione dłonie
Za tę buzię to bym oddał milion, przynajmniej winko
Nawet nieotwarte, przejmujemy wannę
Miałem tego nie pisać, nie robić, ale znów samo wyszło
Mamy dziś wspólne łóżko, od jutra osobną przyszłość, myszko
Szukamy mocnych bodźców
Ty znów nie mówisz czekaj, ty znowu mówisz chodź już
Młoda wiem gdzie Cię chwycić, wiem gdzie Cię dotknąć
Wiem gdzie położyć usta, wiem kiedy delikatnie, kiedy mocno
Dolewam wódy do szklanki, ty się zaciągasz gibonem
Pofruwamy młoda se po chmurach, moment, nie mów
Niepotrzebnie, jeśli chcesz to użyj krzyku
Jakoś wcale mnie nie cieszy, to że z żadnym tak nie miałaś, promyku
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Chemia” to numer o upadku moralności, cyniczna i pozbawiona zahamowań deklaracja człowieka, który nawet nie próbuje kontrolować swoich instynktów, uciekając przed rzeczywistością w świat przyjemności. Jan rysuje tutaj wizję zbliżenia z kobietą, którą poznał na jednej z wielu imprez, na których zdarzało mu się bywać. To przygoda na jedną noc, nic zobowiązującego, chwilowe zauroczenie napędzane żądzą, alkoholem i narkotykami.
Widzimy, że autor w gruncie rzeczy nie przejmuje się tym, co pomyśli o nim ta dziewczyna, uprawia z nią seks tylko po to, by na chwilę odlecieć w krainę zapomnienia, by zaspokoić potrzebę bliskości, która na co dzień dręczy go i nie daje mu spokoju. Nie jest to jednak wstęp do czegoś głębszego – obydwoje wiedzą, że po tej nocy pójdą osobnymi drogami, zapomną o sobie tak szybko, jak szybko trafili do łóżka.













Komentarze (0)