
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Jestem dziś wyżej, niż byli kiedyś moi idole
Nie mam kontaktu z ziomem z liceum, który mi puszczał Venoma po szkole, ej
Wtedy mi mówił, że byłoby fajnie gdybym miał parę wyświetleń
Milczał jak zrobiłem w końcu bańkę, nie najebaliśmy się nigdy konkretnie
Pamiętam do dziś, jak w bluzie z targu na WBW walczyłem z Quebo
Rodzice nie mieli wtedy pieniędzy, ci którzy mnie znają dobrze to wiedzą
Sprzedałem majka, by na WBW móc się pokazać i wygrać bitwę
Dzisiaj mam klipy za dziesięć koła, wtedy chłopaki mi robiły zbitkę, ej
Powiedz: byłabyś szczęśliwa gdybym mieszkał dziś w Krakowie i nie miał czasu nagrywać?
Czy kochałabyś mnie bardziej niż gdy się rozstawaliśmy?, hej, hej
Spakowałem już walizki, ej
Ideały poszły mi się chlastać, myliłem się na nikt jak ja mówiąc, że nigdy nie zaćpam
Kiedyś obiecałem przecież, że nie dotknę ścierwa mała
Lecz tak czasem w życiu bywa, wiara mi się posypała, ej
[Refren]
Słodko-gorzkie łzy
Wiń ten świat, a nie mnie za to, że jestem taki zły
Słodko-gorzkie, gdy
Budzę się z krzykiem co noc, kiedy mi znowu się śnisz
Słodko-gorzkie łzy
Wiń ten świat, a nie mnie za to, że jestem taki zły
Słodko-gorzkie, gdy
Budzę się z krzykiem co noc, kiedy mi znowu się śnisz
[Zwrotka 2]
Zawsze na osiedlu miałem przejebane za to gdzie pracował kiedyś mój ojciec
Ale nie żałuję tamtych paru akcji, gdy od prawilniaków wyłapałem na mordę, ej
To dzisiaj bawi, chuj wam na mordę jebani frajerzy
Ja mam najlepszego tatę na świecie, ty światopogląd w który chcesz wierzyć
Hejt mnie nie zabił, wpierdol nie zabił, czemu mam uważać na to, co powiem?
Scena, oktagon, trema, menago, nie mam dla siebie taryfy ulgowej
Obij mi ryj, obij mi kurwo, ale będę stał na swoim
Weź ze sobą paru kumpli, by mi mocniej dopierdolić, ej
Powiedz byłbyś moim fanem, gdybyś widział jak płakała, kiedy znowu ją zdradzałem?, hej
Powiedz czy stałbyś tu dalej, gdybyś widział jak rzygałem trzy dni z rzędu, powrót ranem?
Rozgoryczony idę do celu, ale tym razem bez żadnego strachu
Musiałem wyzbyć się wstrętu do krwi, żeby móc jeszcze przypomnieć się światu
Dla ciebie to tylko numer bez vibe’u, bez potupajki zamiast bitu
Ja pisząc właśnie takie wersy jestem jak Bonson w swoim roczniku
[Refren]
Słodko-gorzkie łzy
Wiń ten świat, a nie mnie za to, że jestem taki zły
Słodko-gorzkie, gdy
Budzę się z krzykiem co noc, kiedy mi znowu się śnisz
Słodko-gorzkie łzy
Wiń ten świat, a nie mnie za to, że jestem taki zły
Słodko-gorzkie, gdy
Budzę się z krzykiem co noc, kiedy mi znowu się śnisz
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Słodko-gorzkie Łzy” to kawałek o utracie niewinności, o tym jak pogoń za marzeniami i osiąganie swoich celów potrafią czasami doprowadzać nas do upadku, gdy trudno nie ulegać pokusom, jakie pojawiają się na naszej drodze. Filip rapuje tutaj o swojej karierze, o tym jak daleką drogę przeszedł od kiedy po raz pierwszy chwycił za mikrofon. Udało mu się dotrzeć wysoko, zmienił swoją pasję w sposób na życie i wszystko powinno wskazywać na to, że dopiął swego. Po drodze jednak popełnił wiele błędów, które zabarwiły cały ten sukces na znacznie bardziej przygnębiające kolory.
Tak, może Filipek stał się rozpoznawalnym raperem, ma kasę i pozycję, robi to co kocha i rozwija swoje umiejętności, ale utracił przy tym wiele zasad, którymi wcześniej się kierował, robił rzeczy z których nie jest dumny. Posypane relacje, sięganie po używki, zdrady – autor pod żadnym pozorem nie jest niewiniątkiem, mimo że na początku swojej kariery jego głowa była pełna ideałów. Świat szybko oduczył go wielu rzeczy, zweryfikował oczekiwania, demoralizując i wywierając niszczycielski wpływ. Filip jest tego wszystkiego świadom, dlatego myśląc o tym, jak wiele udało mu się osiągnąć nie jest w stanie nie myśleć o tym, jak nisko upadł.















Komentarze (0)