
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Po burzy w mózgu – cisza
Duch od Snów i Bzdur już milczy
Spocone niebo mnoży skłony za zasłoną z chmur
Nad miastem krąży zapach ledwo tlących się już zgliszczy, wygasającego świata kłamstwomównych dawców dóbr
Ja zlany potem nieba, w mieście rozpalonych zmysłów drepczę jedną z dróg
Niech się miasto nie gniewa, lecz wyblakła nasza miłość – wyprowadzam się do snów
Wyprowadzam się do snów
[Refren]
Świat, świat, świat, świat – w snach, w snach, w snach, w snach…
[Zwrotka 2]
Po burzy w mózgu – cisza
Z nią siedem uncji milczenia
Które przeminą niebawem, wraz z uderzeniem w stół
Wymienić muszę kilka cennych uwag z nożycami, o tym jaki radzą dla sennego miasta skroić strój
Ich rady mi potrzeba, bo miasto rozpalonych zmysłów popsuło mi gust
Niech się cisza nie gniewa – nie blaknie nasza miłość
Wezmę Cię z sobą do snów
Wezmę Cię z sobą do snów
[Refren]
Świat, świat, świat, świat – w snach, w snach, w snach, w snach…
[Zwrotka 3]
W moim świecie nie będzie krzyku i terminarzy
Nie będzie budzików, ani apanaży za stroszenie piór
Będą spacery po drodze
Drzewa jak waty cukrowe
Jezioro z wodą gazowaną tuż przy wielkiej bramie
Zresztą nic już nie powiem, bo to nie pora na to
Już wystarczająco długo w planie miasta przebierałem
Senne miasto napisane już w całości, a więc nie ma sensu dłużej czekać
W tym momencie – NIECH SIĘ STANIE!
[Refren]
Świat, świat, świat, świat – w snach, w snach, w snach, w snach…
[]











Komentarze (0)