
Tekst piosenki
Nie bądź taka oh Lady i tylko nie rób scen
Wiem dobrze, czego chcesz
Oh, oh, oh, oh
I choć masz tyle wad, i zwodzisz mnie nie raz
To jesteś dla mnie zawsze jak mój ulubiony drag
Gdy gubię się wśród kamer, ty zawsze dobrze grasz
Ja takie jak ty znam, znam, znam, znam
Nie proś o atencję, tak jak inne chcą
Chociaż na tę jedną noc
Nie bądź taka oh Lady i tylko nie rób scen
Wiem dobrze, czego chcesz
Ooh
Lubisz to, co niegrzeczne i nim nadejdzie dzień
Bądź moją baby girl, oh
Oh Lady i tylko nie rób scen
Wiem dobrze, czego chcesz
Ooh
Lubisz to, co niegrzeczne i nim nadejdzie dzień
Bądź moją baby girl, oh
Mam abonament na błędy
Znów wracają jak bumerang
Nie bądź już taka lady
Bo wiem, że masz tak samo jak ja
Po nocach problemy kręcisz jak winyl
Nad ranem zawsze dobre alibi
Twoje humory to kręty labirynt
Tak jak saper, uważam na miny
Pogrzebałem tyle uczuć
Powinienem skończyć w pudle
Ty masz na to sposób jak chodzący amulet
Tylko nie rób żadnych dram
Wiem, co zrobimy później
Nie bądź taka oh Lady i tylko nie rób scen
Wiem dobrze, czego chcesz
Ooh
Lubisz to, co niegrzeczne i nim nadejdzie dzień
Bądź moją baby girl, oh
Oh, nie bądź taka oh Lady
A my zawsze tacy nie do końca
Ale za to pierwsi do tańca
Kończysz papieroska i owocka i martini
Ja czekam na pornstar
Oboje nie lubimy pustych obietnic
Może kiedyś cię zaproszę na Netflix
Podwójna wódka i RedBull i nic
No to chyba wreszcie mam z kim pić
Wiem, że niezły z nas duet
Dobrze, że cię spotkałem, bo mam fabułę
I w ogóle, będzie to trochę czułe
Jak już wyjdę w parkiet, to nie wyrwiesz mnie przez kilka dni
Wybierz mądrze skarbie – tańczysz ze mną albo się zawijaj z nim
Nie bądź taka oh Lady
Nie bądź taka oh, oh Lady
Nie bądź taka oh, oh Lady
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten tekst piosenki to zadziorna, flirtująca opowieść o burzliwej relacji pełnej napięcia, wzajemnego przyciągania i emocjonalnych gier. Podmiot liryczny zwraca się do kobiety, która z jednej strony jest trudna, kapryśna i wybuchowa („nie rób scen”), a z drugiej – absolutnie fascynująca i uzależniająca („jak mój ulubiony drag”). Między nimi iskrzy – nie są stabilną parą, ale za każdym razem wracają do siebie jak magnesy, szczególnie nocą, gdy rozum zasypia, a zostaje tylko pragnienie.
Tekst utrzymany jest w lekkim, imprezowym klimacie, z nutą ironii i dystansu. Pojawia się tu motyw wspólnych błędów, dramatów i wieczorów pełnych emocji – ale bez moralizowania. Zamiast tego jest gra, namiętność i pewnego rodzaju kontrakt między dwojgiem ludzi, którzy wiedzą, że nie są idealni, ale dobrze się razem bawią. To piosenka o miłości (albo raczej fascynacji) z przymrużeniem oka – niegrzeczna, miejska, pełna sprzeczności, jak relacja, którą opisuje.















Komentarze (0)