
Tekst piosenki
Myślę o tym, co przyniesie życie, gdy się rano kładę na Ibizie
Miałem zrobić coś na wczoraj, a minął kolejny tydzień
Ona miała mnie zawsze kochać, nie pytać, czy sumienie gryzie mnie
Dziś jestem sam, a jutro z kimś. Już nie wiem czyje to decyzje
Bo już nie wiem co czuję
Znowu dryfuję, szukam adresu i się oszukuję
Że jak przyjadę to zaproponujesz
a ja nie odmówię i będzie jak zwykle
Plan zwykle się komplikuje
Jesteś w tym ze mną i to nie dołuje
Gdy miasto za oknem się korkuje, dochodzę do siebie i nie wiem co mówię
Nie chcę cię kłamać
Za dużo przebywam w czterech ścianach
Otaczają mnie znajome twarze na ekranach
Przyciągają miejsca, które chcą mojego siana
Nie wiem skąd je znam, chyba z Instagrama
Powietrze w tym mieście jest trujące
Kobiety w lokalach są kuszące
W zadymionym pokoju odnalazłem spokój
Nigdy nie zapomnę, jak pachną pieniądze
Pragniesz być u mego boku,
ale ja za często błądzę
i nie dotrzymasz mi kroku,
nawet jak mnie do łóżka przywiążesz.
Mam problem z kobietami, używkami, sądami
I szczery mam uśmiech, bo dalej potrafię się bawić
i szczery jestem do granic pewnie przez to mnie dziś zostawisz
Mam problem z kobietami, używkami, sądami
I szczery mam uśmiech, bo dalej potrafię się bawić
i szczery jestem do granic pewnie przez to mnie dziś zostawisz
A może nie?
A może nie?
A może nie?
A może nie?
Daj mi na kredyt trochę zaufania, bo wiem, że zawiodłem nie raz
Przypał już czeka na mnie tak jak radar, a dopiero zmieniłem pas
Ciągle coś robię, bo wtedy mam pewność, że nie tracę nowego dnia
Samolot leci, bo trzyma go prędkość, a jakby zwolnił to by spadł
Czuję jak mi szybko bije serce, mam dwie paki na liczniku w emce
a poza tym czasem trochę melanż, wpadłem w dragi jak do przyjaciela
Więcej spalam wtedy na zakręcie, serce złamać mogę, kiedy nie chcę
Nie chcę mała, ale dobrze wiesz, że choć się staram, jestem jaki jestem
Ogień smoka nie zabije, ale może sparzyć
Wiem to kurwa, bo sprawdziłem na sobie i to na pewno parę razy
Zrobiłem niejedną sztukę, nie potrzebowałem pomocy malarzy
Dziś chcę drogi obraz, no to kupię, bo widziałem tylko nędzy i rozpaczy
Mam problem z kobietami, używkami, sądami
I szczery mam uśmiech, bo dalej potrafię się bawić
i szczery jestem do granic pewnie przez to mnie dziś zostawisz
A może nie?
A może nie?
A może nie?
A może nie?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór przedstawia introspekcję artysty, który zmaga się z własnym życiem pełnym chaosu, pośpiechu i niepewnych relacji. Autor opisuje codzienne błądzenie między miastem, kobietami i używkami, starając się jednocześnie zachować szczerość wobec siebie i innych. W tekście przewija się poczucie samotności, niepewności i konsekwencji własnych decyzji, a także refleksja nad szybko mijającym czasem i koniecznością działania.
Refren i powtarzające się frazy „Mam problem z kobietami, używkami, sądami” podkreślają konflikt między pragnieniem zabawy i wolności a odpowiedzialnością i oczekiwaniami otoczenia. Całość tworzy obraz artysty świadomego własnych słabości, próbującego odnaleźć spokój i równowagę w świecie pełnym pokus, ryzyka i pośpiechu.











Komentarze (0)