
Tekst piosenki
A wszystko, co wyniszczyło mnie
Niech mnie umacnia ciągle
Życie zabiera dech
Wciąż w stronę światła
Idąc gdzieś odnalazłem sens
Nadchodzi lew, naprzeciw hien
Wyfrunę z gniazda
Wiele rzeczy odbiło swe piętno
Choć nie biorę ich już na serio
One nigdy nie zbiją mnie z tropu
Bo to właśnie przez nie jestem lepszą wersją
Bo w tym ziomal jest sedno
Odnajdź swą równowagę
Gdy ścieżka jest stroma
Dla tych, co walczą o trzeźwość
Dla tych, co walczą w nałogach
Choć nie zawsze w życiu tu jest jak chcesz
I prowadzi nas na manowce stres
Bo mam coś do powiedzenia
Miękkie serce, dupa twarda
Wrogów to teraz jebać
Powtarzam dziś jak mantra
A wszystko, co wyniszczyło mnie
Niech mnie umacnia ciągle
Życie zabiera dech
Wciąż w stronę światła
Idąc gdzieś odnalazłem sens
Nadchodzi lew, naprzeciw hien
Wyfrunę z gniazda
A wszystko, co wyniszczyło mnie
Niech mnie umacnia
Ciągle życie zabiera dech
Wciąż w stronę światła
Idąc gdzieś odnalazłem sens
Nadchodzi lew, naprzeciw hien
Wyfrunę z gniazda
Nadchodzi lew
Wiele widziałem i wiele przeszedłem
A całe zwątpienie zostawiam za sobą
Jak drzewa, co mają [?] we mgle
Dorastałem w dziczy, nabierałem siły
Nic już nie jest mi obojętne
Dziś jestem gotowy
A wszystkie me blizny
To pamięć o poległych fake friends
Nie zmieniam podjętych decyzji
Każda niesie swe konsekwencje
Twa śmierć jest dla twoich bliskich
Tobie to tylko przestaje bić serce
Dokładnie wybieram, czym karmię swe myśli
Znam dobrze oblicza depresji
Już tylu uległo tej bestii
Że ten gatunek jest na skraju klęski
Nadchodzi lew
Kłaniajcie się hieny
Bez duszy i serca
Ja wydech, wdech
Mam dobry węch
Z daleka wyczuję pozerka
Nie wiem, co kurwa się sprzeda
Dokąd mnie poniesie rzeka
Nasze samice mają większy pazur
Niż te wasze single na metal
Przyszedłem tu zapolować
Dla mojego stada, a nie na pokaz
Wymierający gatunek kota
To losu ironia, na Boga
Zabije nas ludzka głupota
Ignorancja oraz pycha
Lecz nie lekceważ przeciwnika
A wszystko, co wyniszczyło mnie
Niech mnie umacnia
Ciągle życie zabiera dech
Wciąż w stronę światła
Idąc gdzieś odnalazłem sens
Nadchodzi lew, naprzeciw hien
Wyfrunę z gniazda
Wyniszczyło mnie
Niech mnie umacnia
Ciągle życie zabiera dech
Wciąż w stronę światła
Idąc gdzieś odnalazłem sens
Nadchodzi lew, naprzeciw hien
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Lew” to wydany 27 listopada 2025 roku singiel młodego polskiego rapera znanego jako LEAF. W oficjalnym oświadczeniu można przeczytać: „’Lew’ to utwór, którego autorem jest LEAF – nowy artysta w szeregach D.A. RECORDS. Gościnnie w utworze udzielił się Hinol Polska Wersja. Producenci 2CHECK oraz Kudel są odpowiedzialni za warstwę muzyczną. Za mix/master odpowiedzialny jest Waldemar 'Holosonix’ Dańczak”.
Piosenka „Lew” to hymn osobistej transformacji, odporności i odzyskiwania siły. Centralna metafora lwa symbolizuje wyłonienie się artysty jako potężnej, suwerennej i instynktownej siły po okresie „wyczerpania” lub „zniszczenia”. Utwór jest deklaracją przetrwania i świadomym wyborem wykorzystania przeszłego cierpienia jako fundamentu obecnej siły.
Osoba wypowiadająca się odrzuca narrację o byciu ofiarą, opowiadając się za transformacyjną tożsamością, w której blizny są dowodem życia i wygranych bitew. LEAF nie przedstawia siebie jako niezwyciężonego, lecz jako wykutego – kogoś, kto został złamany i świadomie odbudował się w coś silniejszego i bardziej świadomego. „Lew” opowiada o zdobywaniu szacunku. Ryk lwa to dźwięk kogoś, kto wpatrzył się w to, co go „wyniszczyło” i postanowił nosić to jak zbroję, stawiając czoła nowemu, groźnemu i autentycznemu „ja”.











Komentarze (0)