
Tekst piosenki
[Intro]
Moje fanki — psycholki, chcą być gdzie ja i patrzeć
Pyta jak tam moja głowa, Ci odpowiem to się, kurwa, zmarszczysz
Moi ludzie — jebnięci, jedzą pasy jak Lays’y z paczki
Kiedy im nie zagra głowa, powiedz jak się mam nie martwić
[Refren]
Weź małolat się nie przejmuj, że Ci nie idzie to pikuś
Weź się do nich nie porównuj, kurwy używają cheatów
Własne siano lubię wydać, no i lubię je w dotyku
Terapeutka nie uwierzy, ile tabsów jadłem w peaku
Twoja mała ma trociny w głowie, rzuć ją dla termitów
Weź się nie ryj byku, wiesz, mój ziomal od razu to wyczuł
Znowu awantura, może się obejdzie bez prawników
Czemu zawsze w życiu podejmuje najchujowszy wybór
[Zwrotka 1]
Moje fanki — psycholki, chcą być gdzie ja i patrzeć
Pyta jak tam moja głowa, Ci odpowiem to się, kurwa, zmarszczysz
Moi ludzie — jebnięci, jedzą pasy jak Lays’y z paczki
Kiedy im nie zagra głowa, powiedz jak się mam nie martwić
Jeden znak to wystarczy, żeby po pakiet zacząć wyścig
Znowu jebana samotność, chce mnie zgnieść jak grizzly
Mam sentyment do diabła, ale mu nie podam witki (Tak jest)
Bardzo jej zależy, żebym zobaczył jej cycki
O-o-ogień z zapalniczki puszczę większy, niż ty w trackach
Na wszystko reaguje złością, bo nie potrafię płakać
Nie wiem, co chciałaś i co czułaś, ale pamiętam zapach
Trochę się wtedy zamieszałem, dzisiaj byłbym na czas
Już późno, ale pieniądz nie śpi, chcesz coś to masz się streścić
Nie mogę spać u niej, bo rano mam rzeczy
Nie powiem Ci jakie, żeby nie zapeszyć
Piąta rano mam studio session, ostatnio mnie tak mało śmieszy
Ostatnio ponoć jest słońce ciągle, a u mnie go tak mało świeci (Chore)
Znów mnie leszczyk pyta, czemu nie wbijam na beforek
Młoda zawita do mnie wieczorem, ledwo gada i jest po klonie
Miasto nie śpi, miasto pływa, no a na końcu miasto tonie
Trochę się zmienia perspektywa jak myślisz, że to już jest koniec (Koniec)
[Przejście]
Yeah, ona dużo nawija, wie dużo o makaronie, yeah (He-he Big Vkie)
Trochę się zmienia perspektywa jak myślisz, że to już jest koniec
[Refren]
Weź małolat się nie przejmuj, że Ci nie idzie to pikuś
Weź się do nich nie porównuj, kurwy używają cheatów
Własne siano lubię wydać, no i lubię je w dotyku
Terapeutka nie uwierzy, ile tabsów jadłem w peaku
Twoja mała ma trociny w głowie, rzuć ją dla termitów
Weź się nie ryj byku, wiesz, mój ziomal od razu to wyczuł
Znowu awantura, może się obejdzie bez prawników
Czemu zawsze w życiu podejmuje najchujowszy wybór
[Zwrotka 2]
Wyszedłem, więc ona ma wyrzut
Za to, że nie kocha, nie mam wpływu
Wyjebałem kwit, a nie jestem do tyłu
Wiem z kim żyć, Cię nie wezmę do teamu, to nie przymus
Jestem bezpieczny na lata, nie idę zarabiać jak nie mam ochoty
Jest piątek, znowu mi serce kołata, bo znowu poczułem, że nie mam już mocy
Dwadzieścia pięć, nie ma nadal stróża — są ciągle grzeszki
Niech żyję król, ale najpierw umarł — się nie boję śmierci
Przyszedł kontrakt, dziś na stole stówa — nie sprawdzę treści
Ona idzie spać, ja dalej czuwam, bo pieniądz nie śpi
[Outro]
Hy, ha-ha, pieniądz nie śpi
Ona dużo nawija, wie dużo, o czym?
Yeah, yeah, [?], nadal czuwam, bo pieniądz nie śpi
Pieniądz nie śpi, pieniądz nie śpi
Pieniądz nie śpi, pieniądz nie śpi
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„JUŻ PÓŹNO ALE PIENIĄDZ NIE ŚPI” to wydany 5 grudnia 2025 roku singiel polskiego artysty znanego jako VKIE. Piosenka stanowi zapowiedź nowego projektu studyjnego Artysty. Tytuł i data premiery wydawnictwa nie są jeszcze znane.
Ta piosenka to surowa, niefiltrowana wypowiedź ze stanu wysoko funkcjonującego wypalenia i psychologicznego chaosu, ujęta w ramy nieustannego zgiełku życia ulicznego i hedonistycznej ucieczki. Tytuł to ponura i nieunikniona zasada rządząca egzystencją narratora, więzieniem, które sam sobie zbudował.
Motorem utworu jest napięcie między zewnętrznym sukcesem a wewnętrznym upadkiem. Narrator ma „siano”, sesje studyjne i wpływy, ale jego psychika jest w rozsypce. Rada w refrenie dla „młodzieńca” – „nie martw się, jeśli nie idzie ci dobrze, nie porównuj się, oni wykorzystują oszustów” – jest pusta, pochodzi od kogoś, kto ewidentnie nie czuje się dobrze. Jego własne życie dowodzi, że „sukces”, którego jest obrońcą, jest destrukcyjny.
„JUŻ PÓŹNO ALE PIENIĄDZ NIE ŚPI” to portret lęku pokolenia w przebraniu flexu. Krytykuje styl życia, który zdaje się gloryfikować. Pieniądze, narkotyki, seks i status nie są oznakami zwycięstwa, są walutą, którą płaci za życie, które pozostawia go samotnym, paranoicznym, emocjonalnie zahamowanym i patrzącym, jak słońce na niego nie świeci. „JUŻ PÓŹNO ALE PIENIĄDZ NIE ŚPI” to nie motto sukcesu lecz wyrok człowieka, który nie może już odpocząć.











Komentarze (0)