Tekst dodał/a:
Autor tekstu
Tłumaczenie:
Autor tłumaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

[Zwrotka 1: Rahim]
Już myślisz, że to koniec, bo w myśli wleciał glitch
Na nic pocierasz skronie, pocą się dłonie, switch
Co to za wygibasy? Z rywalem wchodzisz w klincz
I ćwiczysz znów zapasy – niezły cringe
Bo życie to nie wczasy, co krok zaliczasz twist
I fanga w prosto w pysk – klasyk jak Alchemist
Coś krąży wokół passy, jak farbowany lis
Balanga ostrych schiz – rest in peace
Każda myśl to materia, więc da się ją przetopić
A każda fanaberia podrzuca nowe tropy
Sądzisz, że to loteria, której wyciągasz losy?
Uważaj, o co prosisz – dostaniesz to pod stopy
A skoro jesteś jeszcze – znaczy, że wciąż się trzymasz
A świat się nie zawalił, to nie rap cherubina
Nie leci w dół kurtyna, zwyczajnie up czupryna
To nie game over synaps, bynajmniej planszy finał

[Refren: Fokus]
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata
To Ty i Twój awatar na randomowych szatach
To wszystko jest jak rata i nie ma o co płakać
Bo każda strata ma tak, że szansę Ci przywraca
I tylko koniec świata, to będzie koniec świata
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata

[Zwrotka 2: Fokus]
Sorry, trochę więcej pokory, zmień siebie – świat jest chory
Ten miecz jest na potwory, zjebie, na Twoim story
Nie, nie chcę wiedzieć, porycz się, wracam na swoje tory
Gdzie prawdziwe kolory na niebie są tej pory
Lekko unoszę brew, coś się zjebało, nie?
Się okazało, że ludzie mi psują krew
By wydawało się, że to ich wina, a tu nie
To ja się spinam, wdech, nic się nie stało, kpina, a tam mech
Latam tam jak Lewiatan, fregata na regatach
Po autach i kwadratach, w klimatach na wariata
I miota mną jak szatan, gdy składam to jak kata
Omiatam wzrokiem wokół siebie świat, jak nie wiem, pytam Chata
Łuna, piękna poświata, gdy płonie Ci chata
Tuna, miętna pioruna, kochanka w dramatach
Z autotune’a spłata, żartuje kuna, bracia
Zostało mi po latach, prywatna jest krucjata

[Refren: Fokus]
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata
To Ty i Twój awatar na randomowych szatach
To wszystko jest jak rata i nie ma o co płakać
Bo każda strata ma tak, że szansę Ci przywraca
I tylko koniec świata, to będzie koniec świata
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata

[Zwrotka 3: Kara]
Bratan, zobacz jak się na bicie lata
Miało nie być mnie – podobno to był dla mnie koniec świata
Czego boisz się? Ja tylko strzelam do was 47 AK
Twoja niunia zniknęła, nabiła się na
Perfekcyjne opanowanie, bo w planach to miałam rozjebać łaka
Robili ze mnie haha – to był dla mnie koniec świata
A na koncercie ORW było z piętnaście osób
Ja, deszcz, mój druh i marzenia o spełnieniu losu
Kiedy leżałam zarzygana i nie miałam w planach nic
Mówiłam: „Po co te starania, ja przecież nie mogę żyć”
I dalej żyję, co Cię nie zabije, to Cię wzmacnia
Pomyśl życzenie, właśnie leci spadająca gwiazda
R-A-P – zakuma morda, co kumata, po co zera
E, w końcu przyjdzie i Twój koniec świata
Ja nacieram przez piekło gorące, kurwa, jak kawa
Albo lawa, albo chuj Cię to, bo to nie Twoja sprawa, Kara

[Scratche / Cuty: DJ West]
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata
Tylko koniec świata, to będzie koniec świata

Komentarze (0)