
Tekst piosenki
[Intro]
– Czemu tak tutaj sam siedzisz?
– A co mam robić?
– No, żyć
[Zwrotka 1: Blaga]
Wracam do domu, gdy nikogo nie ma
Trochę to trudne, dopada depresja
Mama mi mówi, że o siebie nie dbam
Jutro się wezmę za siebie, przysięgam
Mówię to w myślach i dopijam piwo na hejnał
Dopijam piwo na hejnał
Zataczam koło i powtarzam te same błędy bez zmian
[Zwrotka 2: Sarius]
Znowu się zerwał, bez zmian
Przeleciał film nasz, minęła puenta
Droga do szczęścia, bez zmian
Hasło to słowo, którego ja nie znam
Lubię tam mieszkać, gdzieś sam
Wiem kiedy zacząć, nie wiem kiedy przestać
Ja rano w lustrze, jest tylko amnezja
Może to lepiej, gdy nic nie pamiętam
[Refren: Sarius]
Już nie wydarzy się cud
Mam tylko siebie, nie dzielę na pół
Mam tylko siebie, nie dzielę na dwóch
Już nie wydarzy się cud
Mam tylko siebie, nie dzielę na pół
Mam tylko siebie, nie dzielę na dwóch
Już nie wydarzy się cud
Mam tylko siebie, nie dzielę na pół
Mam tylko siebie, nie dzielę na dwóch
Już nie wydarzy się cud
Mam tylko siebie, nie dzielę na pół
Mam tylko siebie, nie dzielę na dwóch
[Zwrotka 3: Blaga]
Leżę na ławce o czwartej nad ranem
Telefon dzwoni, ale ja nie wstaję
Myślę o słowach, które powiedziałem
I myślę o słowach, które wykrzyczałem, ej
Jestem dobrym człowiekiem, tak
I mam dużo wyrzeczeń
Lubię, gdy wita mnie jesień
A czasem mnie trochę poniesie
[Refren: Sarius]
Już nie wydarzy się cud
Mam tylko siebie, nie dzielę na pół
Mam tylko siebie, nie dzielę na dwóch
Już nie wydarzy się cud
Mam tylko siebie, nie dzielę na pół
Mam tylko siebie, nie dzielę na dwóch
Już nie wydarzy się cud
Mam tylko siebie, nie dzielę na pół
Mam tylko siebie, nie dzielę na dwóch
Już nie wydarzy się cud
Mam tylko siebie, nie dzielę na pół
Mam tylko siebie, nie dzielę na
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Singiel „Nie dzielę na pół” porusza tematy depresji, izolacji, autodestrukcyjnych cykli i zrezygnowanej samotności. Blaga i Sarius na zmianę śpiewają zwrotki, powtarzając refren. Krótkie intro nadaje filozoficzny ton: pytanie o to, dlaczego ktoś siedzi sam, na które odpowiada bierną rezygnacją, a następnie otrzymuje polecenie „życia”.
Omawiany tekst nie jest piosenką o powrocie do zdrowia ani motywującym utworem. To ostrożny, pozbawiony sentymentów portret życia z depresją, a nie jej przezwyciężania. Obietnica całości zawarta w tytule jest podważana przez dowody fragmentaryzacji w każdym wersie. Powtarzany refren staje się coraz mniej przekonujący – nie dlatego, że narrator kłamie, ale dlatego, że powtarzanie ujawnia desperację.
Ostatni, urwany wers „nie dzielę na—” to najbardziej szczery moment utworu, deklaracja niepodzielonego „ja” nie może zostać dokończona. Jaźń jest w istocie rozdarta między poranną amnezją a nocnym żalem, między obietnicami złożonymi matce a piwami wypitymi w samotności, między osobą, która chce żyć, a osobą, która nie może wstać z ławki o 4 rano.














Komentarze (0)