
Tekst piosenki
Me ciało niczym drewno
Nie znające rzeźbiarza rąk
I jego dłuta
Jak ziemia jest niczyja
Nie odkryty ląd
Takie czyste
Ta czystość niech ją szlag
Kaleką czyni mnie
Garb na mych plecach
Za jedną kroplę ciebie
Oddam prawą dłoń
Słuch powonienie
Spójrz na mą klepsydrę
Czasu coraz mniej
Spiesz się spiesz się
Czas jest pająkiem
Porosłam pajęczyną
Zniszcz ją zniszcz ją
Okryję twarz muślinem
W piersi wplotę kwiaty
Dla ciebie młoda
Olejków wonnych zapach
Uśpi czujność twą
Znikną zmarszczki
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Kropla” jest opowieścią o potrzebie bliskości, miłości i namiętności, której narratorka pragnie i której pożąda. W tekście utworu Nosowska wciela się w rolę kobiety, która nie poznała czym jest miłość. Swoje ciało porównuje do kawałka drewna, którego nie wyrzeźbił żaden artysta. Czeka na kogoś, kto się nią zajmie, kto roztoczy nad nią swoją opiekę. Jest zrozpaczona i samotna, nie ma wokół niej nikogo, kogo nazwałaby bliską osobą.
A, jak każdy człowiek, potrzebuje miłości, uczucia, związku. Potrzebuje bliskości kogoś, kto na nowo zdefiniowałby jej życie. Samą siebie nazywa ziemią niczyją – a chciałby stać się lądem oswojonym, na którym ktoś zamieszka, z którym ktoś zwiąże swoje życie.
Ma dość czystości, która z błogosławieństwa stała się jej przekleństwem. Ciąży jej jak garb, nie daje spełnienia, nie jest cechą, na której w jakikolwiek sposób jej zależy. Porasta pajęczyną – dokładnie tak, jak nieużywany długo przedmiot. I czeka na kogoś, kto nareszcie ją odkurzy.












Komentarze (0)