
Tekst piosenki
Czasami wolę być zupełnie sam
Niezdarnie tańczyć na granicy zła
I nawet stoczyć się na samo dno
Czasami wolę być zupełnie sam
Niezdarnie tańczyć na granicy zła
I nawet stoczyć się na samo dno
Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk
Posiadam wiarę w niemożliwą moc
Potrafię, jeśli chcę rozświetlić mrok
Mogę poruszyć was na kilka chwil
Tylko zrozumcie, kiedy zechcę znowu sobą być
Na pewno czułeś kiedyś wielki strach
Że oto mija twój najlepszy czas
Bezradność zniosła Cię na drugi plan
Czekanie sprawia, że gorzknieje cała słodycz w nas
Ogromny zgrzyt znieczula nas na szept
Tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen
Słowa zlewają się w fałszywy ton
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę z stąd
Okłamali mnie z nadzieją, że
Uwierzyłem i przestanę chcieć
Muszę leczyć się na ból i strach
Gdzie jest człowiek, który z siebie sam pokaże mi jak?
Kto pokaże mi jak?
Kto pokaże mi jak?
No, kto pokaże mi jak?
Czasami wolę być zupełnie sam
Niezdarnie tańczyć na granicy zła
I nawet stoczyć się na samo dno
Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk
Posiadam wiarę w niemożliwą moc
Potrafię, jeśli chcę rozświetlić mrok
Mogę poruszyć was na kilka chwil
Tylko zrozumcie, kiedy zechcę znowu sobą być
Znowu sobą być
Znowu sobą być
Znowu sobą być
Na pewno czułeś kiedyś wielki strach
Że oto mija twój najlepszy czas
Bezradność zniosła Cię na drugi plan
Czekanie sprawia, że gorzknieje cała słodycz w nas
Ogromny zgrzyt znieczula nas na szept
Tak trudno znaleźć drogę w ciepły sen
Słowa zlewają się w fałszywy ton
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę z stąd
W jedną stronę z stąd
W jedną stronę z stąd
W jedną stronę z stąd
Niczego nie będzie żal
Niczego nie będzie żal
Niczego nie będzie żal
Niczego nie, nie, nie, nie, nie
Niczego nie będzie żal
Okłamali mnie z nadzieją, że
Uwierzyłem i przestanę chcieć
Muszę leczyć się na ból i strach
Gdzie jest człowiek, który, który, który
Niczego nie będzie żal
Niczego nie będzie żal
Niczego nie będzie żal
Niczego nie, nie, nie, nie, nie
Niczego nie będzie żal
Niczego nie będzie żal
Niczego nie będzie żal
Niczego nie będzie żal
Niczego…
Niczego nie będzie żal
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Jedna z najbardziej znanych kompozycji Comy miała narodzić się pod wpływem przygnębienia, jakie wywołał u Piotra Roguckiego fakt nie dostania się na łódzką filmówkę. Tekst opisuje uczucia żalu i bezradności oraz próby ich przezwyciężenia.
Postać tytułowego Leszka Żukowskiego nie jest bezpośrednio powiązana z treścią piosenki. Nazwanie kompozycji w taki, a nie inny sposób to rezultat obietnicy, złożonej przez Roguckiego.
W rozmowie z Wirtualną Polską artysta wyjaśnił, że Żukowski to jego „brat od serca z czasów burzliwej młodości”. Obaj mężczyźni poznali się podczas wstępnych egzaminów na wydział aktorski łódzkiej filmówki.
„(…) nie udało nam się, mimo że dotarliśmy do ostatniego etapu, była to gorzka porażka”, wspominał w tym samym wywiadzie Rogucki. „W międzyczasie Leszek poprosił bym napisał dla niego piosenkę. Nie sądziłem, że tego się dopuszczę, ale pod wpływem bolesnych doświadczeń z filmówki zeszło na mnie natchnienie, które spowodowało piosenkę. A żeby Leszek nie miał wątpliwości, że to ta o którą prosił nazwałem ja jego imieniem i nazwiskiem.”











Komentarze (0)