Tekst doda艂/a:
Autor tekstu
T艂umaczenie:
Autor t艂umaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

[Zwrotka 1]
Zrobi艂em sobie kanapki, wskoczy艂em w klapki, sma偶臋 gibona
Jest wielki, daj mi pi臋膰 minut, a ta ma艂pa skona
Nie b臋d臋 sta艂 tak jak ona, skacz臋 po kana艂ach, zjadam banana
Ananas, guanabana, kumkwat, persymona, salak od rana
Dzi艣 mia艂em w planach jeszcze dance floor, ale pal臋 jana
Po tej ma艂pie mi ci臋偶ko, co tu si臋 odpierdala?
Walenie m艂otkiem nie dzia艂a, nic nie dzia艂a, teraz si臋 nie dogadamy
Rum z col膮, chuj z tob膮 – dzi艣 taki slogan mamy
Nie wiemy o co chodzi i czy jeste艣my sob膮
Idziemy za muzyk膮 jakby艣my szli za mod膮
Panie akustyku troch臋 wi臋cej basu by nam si臋 tutaj z deka przyda艂o
Zr贸bcie mi tutaj miejsca z deka, parkiet – ta艅cz臋 break’a jak paj膮k
Wszyscy jak na backup czekaj膮 czy jest niedobrze [?]
O m贸j bo偶e! A ja stoj臋 zrobiony i trzymam w r臋ku drink z papaj膮
O m贸j bo偶e! To nie m贸j drink, to chyba tej niuni, kt贸ra sta艂a obok
Jej ch艂opak chce mnie sko艅czy膰 jak rum z col膮, a chuj z tob膮

[Refren]
Rum z col膮, chuj z tob膮 x3
(Ne-nenenene)
Rum z col膮, chuj z tob膮 x3
To kolejny, najgorszy refren

[Zwrotka 2]
Nie wiem kto by mia艂 do tego jeszcze si臋 dogra膰
To jest bardziej chore ni偶 mo偶na
Oczy jak kobra [?]
Stworzy艂em kokain臋, teraz mam jakby nie na pokaz min臋
M贸wisz – jestem chujowy, ale chocia偶 p艂yn臋
Jak jeste艣 lepszy to poka偶 si艂臋
Chce 偶eby艣 otar艂 si臋 o win臋
Bez mrugni臋cia oka wchodzisz na min臋
Bomby na blokach robi臋 Hiroszim臋
Wszystko na mojej g艂owie mam gilotyn臋
Mam pieprzone afro, cho膰 nie jestem Afroamerykaninem
Bia艂y jak 艣nieg, mo偶e troch臋 zanadto, wypluwa s艂owa no i prze艂yka 艣lin臋
Chore skillsy, harde jak d膮b Bartek to flow hunter
Na tropie bestii, nie wiem sk膮d mam te
Chore skillsy, powtarzam to jak mantr臋
To nie bragga, to afirmacja
Tak si臋 sk艂ada jak animacja
W mojej g艂owie hologramy
Op臋tany przez tracki; libacja
To nie ja, to moje tu alter ego jestem przeci臋ty na p贸艂 jak arbuz
Yin i yang – troch臋 tego, troch臋 tego zawsze znajdzie si臋 co艣 w zanadrzu
Mam co艣 w zanadrzu, dla niekt贸rych to mo偶e wyda膰 si臋 dziwne
Czekaj mam pomys艂 – zastawi臋 pu艂apki na los, bo p艂ata nam figle
Nie pytaj dlaczego latam tak dziwnie
Pod moj膮 sk贸r膮 kryje si臋 Reptilianin
Wymieniam sk贸rki, zmieniam flow to technologia, kt贸ra nie zna granic
Ci膮g艂y dynamizm, ucz臋 si臋 szybko jak noworodek
Twoja brzoskwinia, banan na twarzy – lubi臋 jak wszystko jest owocowe
Kiedy obok przechodz臋 艂ysy jest w pe艂ni czeka na tylko jeden znak
Zanim raperzy dojd膮 do tego poziomu minie jakie艣, nie wiem, siedem lat?
Jebi臋 艣wiat, mam nie艣lubne dziecko
Nie wiem jak zbiera si臋 we mnie ta w艣ciek艂o艣膰
Nie ma lekko, ta muzyka to piek艂o
M贸w mi tate, odpalam fajk臋

[Refren]

[Zwrotka 3]
To s艂owo jest tylko s艂owem wst臋pu
Cho膰, marny raperku, to jest tw贸j koniec
Zabij臋 ci臋 przy u偶yciu takich instrument贸w jak motorowa pi艂a i d艂onie
To jest tak z艂o偶one, postaw na mnie sw贸j dorobek
Pluj膮 na mnie smoki, to jest biznes
Ale w ten biznes z nimi nie wchodz臋
P艂yn膮 rekiny, ale w jedn膮 stron臋
Czasem jest dobrze cofn膮膰 si臋 na moment
Mam oczy wok贸艂 g艂owy, wzrok w systemie obrotowym
Ca艂y blok ju偶 zna to na pami臋膰
Je艣li nie to zgra to na pami臋膰
To nie bragga, to afirmacja
O m贸j bo偶e, amen
On po raz kolejny m贸wi o tym samym
Ale o czym on m贸wi, pierdoli bez sensu
Skurwiel jeszcze robi to w taki spos贸b, 偶e moje teksty l膮duj膮 do kredensu
To takie anty-radiowe, to nie przejdzie, nikt si臋 nie zajara
Za ma艂o SWAG’owe, widz臋 lampka jeszcze si臋 nie zapala

[Refren]

Komentarze (0)