
Tekst piosenki
It was like nails on a chalkboard when Daddy played his kinda music
If you’d have asked me then, I’d a said it was borderline abusive
But I’m gettin’ to where I don’t mind it now
I’m comin’ around
I blew out of here the next day after graduation
Destination: anywhere with a higher population
Never to return to this tiny town
But I’m comin’ around
I’m comin’ around, I’m figurin’ out
A lot of things I thought I knew
I never deamed I’d be seein’ things
From this point of view
Still a little ways from slowin’ it all the way down
But I’m comin’ around
I’m comin’ around, I’m figurin’ out
A lot of things I thought I knew
I never deamed I’d be seein’ things
From this point of view
Still a little ways from slowin’ it all the way down
But I’m comin’ around
I’ve never been that big of gettin’ up on Sunday mornin’
And listen to that ol’ preacher talk was always kinda borin’
I’m still a little more lost than I am found
But I’m comin’ around
Yeah, I’m comin’ around
I’m comin’ around, I’m figurin’ out
A lot of things I thought I knew
I never deamed I’d be seein’ things
From this point of view
Still a little ways from slowin’ it all the way down
But I’m comin’ around
Yeah, I’m comin’ around
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Comin’ Around to opowieść o dorastaniu. W utworze, Josh Thompson wciela się rolę młodzieńca, który zaczyna dostrzegać zalety w rzeczach, które niegdyś wydawały mu się nieciekawe, beznadziejne i niegodne uwagi. Mężczyzna sądzi, że z biegiem lat wszystko zmienia swoje znaczenie, a ludzie uczą się tęsknić za czymś, z czego niegdyś tak chętnie rezygnowali.
Podmiot liryczny wspomina czasy, kiedy nie mógł znieść zespołów uwielbianych przez swojego ojca. To, co grały owe grupy, ówczesnemu nastolatkowi przypominało raczej hałas, niż muzykę. Teraz jednak, mężczyzna zaczyna rozumieć urok tamtych dźwięków.
Podobnie rzecz ma się z małą miejscowością, z której wywodzi się bohater piosenki. Kiedyś nie mógł się doczekać, by uciec z niej do większego miasta. Tuż po skończeniu liceum, młodzieniec spakował więc swoje walizki i wyjechał. Po kilku latach zaczął jednak tęsknić za swoim rodzinnym miasteczkiem.
Kolejną przeżywaną przez podmiot liryczny zmianą jest nastawienie do religii. Pamięta, że w dzieciństwie nigdy nie chciało mu się wstawać na niedzielną poranną mszę – ksiądz wydawał mu się nudny, a kazania za długie. Teraz czuje, że powoli uczy się odnajdywać ukojenie w kościele.
Mężczyźnie wydaje się, że w końcu zaczął postrzegać swoje życie z lepszej perspektywy. Potrafi już zatrzymać się i zastanowić nad wszystkim, co dla niego ważne. Pragnie także wracać do miejsc i ludzi, których kiedyś opuścił. Wie już bowiem, co w życiu liczy się najbardziej.











Komentarze (0)