
Tekst piosenki
[Hook]
Black is the colour of my true loves hair
His lips are like a rose so fair
He’s got the sweetest face and the gentlest hands
I love the ground whereon he stands
[Verse 1]
Lubię wyjść na miasto w nocy, kiedy pada deszcz
Wtedy jakoś nie bolą Mnie oczy, a zimą lubię jak skrzypi śnieg
Czasem lubię się zaszyć na chacie, zasunąć firany i zamknąć okna
Litrami pić kawę i nie ma Planeta, bo tańczy w ciemnościach
Boże jeśli musisz to zabierz obrazy i ześlij tysiąc duchów
Mogę nawet umierać dwa razy i nosić stygmaty, nie tykaj mi słuchu
Dziś znowu nie mogę zasnąć, ale nie ma się w sumie co żalić
Pisanie przychodzi tak łatwo, jest późno i słychać jak biją zegary
Pisanie przychodzi za łatwo, chyba coś tutaj wisi w powietrzu
Myślami już nie ma Mnie dawno, bo dawno już jestem w innym miejscu
Dzisiaj chyba się czuje już lepiej, chyba czuje się lepiej niż wczoraj
Kosmos daje mi ta siłę, boską siłę dają słowa
[Hook]
Satisfied I never will sleep
I’ll write him a letter, a few short lines
And suffer death ten thousand time
[Verse 2]
Kiedyś ktoś mi powiedział, że szybko się skończę, że gasnę w oczach
Potem ktoś mi powiedział, że muszę się podnieść jeśli chce tu zostać
Potem ktoś mi powiedział że muszę wydać tą płytę i zniszczyć scenę
A ja nigdy nie chciałem nic niszczyć, ja nigdy nie czekałem na wieniec
Wiesz, lubię tą cisze i spokój w bloku na 30 metrach
Lubię robić muzykę o zmroku i patrzeć na wyblakłe zdjęcia
Chyba zawszę już będę samotny bo przestrzeń cenie ponad wszystko
Chociaż nie wiem co jutro nastąpi, czy Jekaterinie dam nazwisko
Dzisiaj tańczę w ciemnościach i wiem, że ten taniec to nie jest wołanie o pomoc
Dziś tańczę w ciemnościach jak ona i czuje, że życie wyzywa na solo
Dziś słyszę te syrenie głosy, nie zwiedzie mnie nigdy już więcej ich śpiew
Tonąc zobaczę już tylko ich włosy, one kiedyś tu wrócą a ja już nie
[Hook]
Satisfied I never will sleep
I’ll write him a letter, a few short lines
And suffer death ten thousand time
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Tańcząc W Ciemnościach” to wyznanie człowieka zagubionego, który dzień po dniu musi zmagać się z dręczącymi go demonami. Planet rapuje tutaj o tym, jak czasami rzeczywistość potrafi być dla niego przytłaczająca. Wciąż targają nim wewnętrzne rozterki, poczucie samotności i niedopasowania. Pocieszenie odnajduje w przelewaniu swoich myśli na papier, w muzyce, poświęcając swojej pasji wiele nieprzespanych nocy.
Sam autor zresztą najlepiej czuje się właśnie, gdy otoczenie śpi. Wtedy znacznie prościej jest mu rozmyślać, zastanawiać się nad tym, w jakim kierunku zmierza jego życie. Może i stał się rozpoznawalnym artystą i zdobył szacunek sceny muzycznej, ale popularność i pieniądze mają dla niego drugorzędne znaczenie. Jest wolnym duchem i najbardziej ceni sobie niezależność i spokój.
Może i kiedyś ten styl życia się na nim zemści, kiedy jednak poczucie samotności wygra z potrzebą wolności, do tego czasu jednak dalej będzie chodził własnymi ścieżkami, nie przejmując się jutrem. To, że trzyma się na uboczu nie oznacza wcale, że jest nieszczęśliwy – takie życie po prostu mu odpowiada i nie zamierza tego zmieniać.











Komentarze (0)