
Tekst piosenki
[Verse 1]
Well I see him on the TV
Preachin’ ’bout the promised land
He tells me to believe in Jesus
And steals the money from my hand
Some say he was a good man
But Lord I think he sinned, yeah
Twenty-two years of mental tears
Cries a suicidal Vietnam vet
Who fought a losing war on a foreign shore
To find his country didn’t want him back
Their bullets took his best friend in Saigon
Our lawyers took his wife and kids
No regrets
In a time I don’t remember
In a war he can’t forget
He cried „Forgive me for
What I’ve done there
Cause I never meant the things I did”
[Chorus]
And give me something to believe in
If there’s a Lord above
And give me something to believe in
[Verse 2]
Oh, Lord arise
My best friend died a lonely man
In some Palm Springs hotel room
I got the call last Christmas Eve
And they told me the news
I tried all night not to break down and cry
As the tears rolled down my face
I felt so cold and empty
Like a lost soul out of place
And the mirror, mirror on the wall
Sees my smile it fades again
[Chorus]
[Bridge]
Sometimes I wish to God
I didn’t know now
The things I didn’t know then
Road you gotta take me home
[Verse 3]
I drive by the homeless sleeping on
A cold dark street
Like bodies in an open grave
Underneath the broken old neon sign
That used to read
Jesus Saves
A mile away live the rich folks
And I see how they’re living it up
While the poor they eat from hand to mouth
The rich is drinkin’ from a golden cup
And it just makes me wonder
Why so many lose, so few win
[Chorus]
You take the high road
And I’ll take the low road
Sometimes I wish to God
I didn’t know now
The things I didn’t know then
And give me something to believe in
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Something To Believe In” to kawałek opowiadający o tym, jak ciężko jest wierzyć w Boga w świecie, gdzie co krok dostrzec można niesprawiedliwość i cierpienie. Podczas gdy wpaja się nam, że Najwyższy kocha każdego człowieka, jest dobry i wszechpotężny, kiedy rozglądamy się wokół siebie jakoś nie widać żadnych jego ingerencji. Cały czas uczciwi ludzie dostają od życia w kość, dostając baty od losu.
Bret wspomina tutaj chociażby o swoim bracie, który wciąż nie jest w stanie pozbierać się po wojnie w Wietnamie. Tamten konflikt przyniósł tylko ból obu jego stronom, był jednym wielkim nieporozumieniem, który zniszczył życia wielu młodym, porządnym ludziom. Po powrocie z walki państwo nie zapewniło praktycznie żadnej opieki tym, którzy wcześniej walczyli w imię kraju. Zostali pozostawieni sami sobie, musząc zmagać się z traumą, bez jakiegokolwiek profesjonalnego wsparcia.
Mamy tu też historię ochroniarza Poison, który w 1989 roku został znaleziony martwy w pokoju hotelowym. Michaels nie jest w stanie pogodzić się z tym, że tak dobry człowiek umarł przedwcześnie, kiedy ci, którzy naprawdę zasługują na śmierć dalej wygodnie sobie żyją. Autor zwraca naszą uwagę na to, że pomimo rzekomej opieki ze strony Boga trudno jest jednak uwierzyć w jego sprawiedliwość.
Ci, którzy najbardziej potrzebują pomocy wcale jej nie dostają, podczas gdy inni pławią się w luksusach, patrząc na innych z góry. Nie ma się więc co dziwić, że Bret przeżywa kryzys wiary. Czeka na jakiś znak, który pomoże mu jednak uwierzyć w silę wyższą, coś co da mu nadzieję na to, że jednak nie jesteśmy sami. Niestety nic takiego się nie dzieje, a wątpliwości rosną z każdym dniem.



















Komentarze (0)