
Tekst piosenki
[Verse 1: Miuosh]
Powykręcany w kurwę, ledwo podnoszę głowę
Ledwo otwieram oczy, więcej chyba nie mogę
Choć bym obiecał coś tobie i sobie
I tak przy pierwszej lepszej okazji znowu to zrobię
Świat dziś pode mną powoli traci barwy
Krzyczę, że czuję, że żyję mimo iż już prawie jestem martwy
Słychać śpiew, a w tle salwy
Granica to cienka linia, kolejna z papilarnych
Wypalmy to wszystko, wypijmy resztę
I tak to miejsce nie da nam szans na więcej
Podaj mi rękę, a wskaże Ci drogę
Przez dno dna ku niebu dzisiaj spotkasz się z Bogiem
Ogień spod powiek przepływa do ciała
Im dalej tym coraz cichszy jest hałas
Nie ma tu racji dla nas, sensu w planach
Tam będzie lepiej tutaj ktoś nas okłamał
[Hook: Miuosh]
Nie mamy skrzydeł by latać a mimo tego to nasz cel
Nie chcemy wracać w tyle nie wartych tego miejsc
Wyżej od świata gdzie ciszej jest
Życie ma inną treść łatwiej o sens i sedno x2
[Verse 2: Miuosh]
Chodź wypijemy za PRT wypijemy za Perwer
Za prawdziwych przyjaciół i za inne brednie
Za dziewczyny, które są nam wierne bo sami jesteśmy wierni
I za to że jesteśmy tego tak ślepo pewni
Jebnij za zasady te twarde jak skała
Drugiego polej za całą resztę przekłamań
Wal strzała, za każdy raz gdy jako ziom dałeś ciała
Potem ja i będziemy tak pili do rana
Po jednym za wszystkie kłamstwa małe i wielkie
I skoro już tak to lepiej idź po następną butelkę
Będę chlać, aż wszystko jebnie i niech już jebnie
To jest mi nie potrzebne skończę sam będzie pięknie
Nie jedna dzisiaj pęknie spłonie pół wagi
W rytm naszych własnych klasyków po cichu spróbuje zabić nas
Czas sam pokazał nam drogę
Przez dno dna ku niebu dzisiaj spotkam się z Bogiem
[Hook: Miuosh]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Nie Mamy Skrzydeł” to kawałek kierowany do wszystkich tych, którzy czują się pokonani przez rzeczywistość. Miuosh zdaje sobie sprawę z tego, że czasami życie wrzuca na nasze barki zbyt wielki ciężar. Trudno jest cały czas iść do przodu, gdy z każdej strony wszystko próbuje tylko pozbawić nas nadziei i sił do walki. Wielu z nas znajduje się w naprawdę ciężkiej sytuacji, gdzie znikąd nie widać szansy na jakikolwiek ratunek.
Właśnie dla tych ludzi powstał ten numer. Autor znajduje się w podobnym położeniu, samemu zmagając się z samym sobą. Trudno jest mu dostrzec sens swoich starań, dlatego raz po raz upada, nie potrafiąc sobie pomóc. Czuje się przegrany, a mimo to dalej brnie przez życie, łudząc się że kiedyś jeszcze może coś się zmieni. Może i nie spodziewa się po przyszłości zbyt wiele, ale nie widzi żadnej innej sensownej alternatywy, oprócz tego by próbować jednak wycisnąć z tej podróży tyle, ile jest w stanie.
Zamiast użalać się nad sobą woli otworzyć flaszkę, zapalić skręta i chociaż na chwilę odegnać od siebie swoje demony. Zachęca nas do tego, byśmy napili się z nim za wszystkie nasze błędy, bo lepiej już obrócić je w dobrą okazję do libacji, niż załamywać nad nimi ręce. Dla Miuosha i tak wszyscy idziemy prosto na dno, czemu więc po drodze chociaż trochę się nie zabawić?











Komentarze (0)