
Tekst piosenki
Jolka, Jolka
Pamiętasz lato ze snu
Gdy pisałaś: 'tak mi zle’
Urwij sie choćby zaraz
Coć ze mną zrób
Nie zostawiaj tu samego, o nie’
Żebrząc wciąż o benzynę
Gnałem przez noc
Silnik rzeził ostatkiem sił
Aby być znowu w Tobie
Śmiac się i kląć
Wszystko było tak proste w te dni
Dziecko spało za ścianą
Czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny!
Powiedziałem, że nigdy, że nigdy aż tak
Słodkie były, jak krew Twoje łzy
Emigrowałem z objęc Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, nocą znów wracałem
Dane nam było, słońca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat
Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogło spaść
Mąż tam w świecie za funtem, odkładał funt
Na Toyotę przepiekną, az strach
Mąż Twój wielbił porządek i pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś, jak sen
Z autobusem Arabów zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie
Emigrowałem z objęć Twych nad ranem
Dzień mnie wyganiał, noca znów wracałem
Dane nam było, słonca zaćmienie
Następne będzie, może za sto lat
W wielkiej żyliśmy farmie i rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd
Nie wiem ciągle dlaczego zaczęło się tak
Czemu zgasło też nie wie nikt
Sa wciąż różne koło mnie, nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Podobno historia opowiedziana w piosence wydarzyła się naprawdę. Jak mówi Marek Dutkiewicz, autor tekstu, to „nie fabuła, lecz dokument”. Romans między nim, a tytułową Jolantą naprawdę miał miejsce, historia wydarzyła się late 1982 roku, krótko później powstał ten przebój. Trudno więc żeby Jolka nie pamiętała tego lata.
Utwór stanowi miłosną opowieść, w której bohater piosenki opowiada o swoim gorącym, letnim romansie z Jolką właśnie. Samotna kobieta, matka, nieszczęśliwa w małżeństwie pisała do niego długie listy z prośbą o to, aby jej nie zostawiał, aby choć na chwilę przyjechał ją odwiedzić. Jej mąż pił, nie dawał jej szczęścia, ona sama ze swoim dzieckiem spędzała wakacje nad morzem. I wyczekiwała swojego kochanka.
„Aby w jakiś sposób ukryć swój romans, kochankowie spotykali się wieczorami na plaży między Karwią a Dębkami. Tak się składa, że tej samej okolicy znajduje się do dziś Ośrodek Rekolekcyjno – Wczasowy Zmartwychwstańców – funkcjonująca do dziś instytucja, gdzie na rekolekcje przyjeżdżają między innymi ujęte w tekście zakonnice. „Taki obrazek pod zachodem słońca utkwił mi w pamięci. Plażą idą zakonnice w swoich regulaminowych strojach i kornetach na głowach. Scena jak z Felliniego”– wspomina autor”.
Który przychodził do niej nocami, a rano wychodził, by znów wrócić o zachodzie słońca. W pięknym, poetyckim stylu opowiedziana została tutaj historia miłości, przelotnego, ale wiele znaczącego romansu. To jednocześnie historia ludzkiej samotności i oddania drugiemu człowiekowi.











Komentarze (0)