
Tekst piosenki
[Zwrotka 1: Hans]
Dziś homo homini jak świnia świni
Anno domini modlimy się do wieprzowiny
Być nie znaczy dla nas już nic
Tylko mieć żeby żreć chcieć i pić tyć i gnić
Dziś białe kołnierze racicami grzebią w chlewie
Business lunch key account jak stairway to heaven
Nad krawędzią drapaczy chmur
Pędzą lub lecą w dól
[Mostek: Litza]
3000 świń rzuciło się w urwisko
Oni płakali stracili wszystko
3000 świń rzuciło się w urwisko
Oni płakali stracili wszystko
[Refren: Litza]
Świat umiera powoli ginie
Odrzuca perły wybiera świnie
świat umiera powoli ginie
[Zwrotka 2]
Mają swoje prawa które są dla nich święte
Chęć posiadania i własne szczęście
Bóg jest tu w trzech osobach
Władza wpływy mamona
Człowieczeństwo zostało rozmienione na drobne
Zło wie często jak stać się do dobra podobne
By głosić wszem i wobec
Jak masz myśleć i co masz robić
Nie będziesz decydował o moich wyborach
Nie będziesz uczył mnie zła ani dobra
Nie będę spijał lepkich słów kłamstwa
Dla świń jest urwisko a dla ludzi prawda
Nie będziesz decydował o moich wyborach
Nie będziesz uczył mnie zła ani dobra
Nie będę spijał lepkich słów kłamstwa
Dla świń jest urwisko a dla ludzi prawda
[Refren: Litza]
[Mostek: Litza]
Nie będziesz decydował o moich wyborach
Nie będziesz uczył mnie zła ani dobra
Nie będę spijał lepkich słów kłamstwa
Dla świń jest urwisko a dla ludzi prawda
3000 2000 życie ludzkie czy pieniądze
Ja nie mówię że nie walczę nie błądzę
3000 2000 życie ludzkie czy pieniądze
Ja nie mówię że nie walczę nie błądzę
[Refren: Litza]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Litza i Hans w tym kawałku pokazując nam stan ludzkości. Porównują tutaj człowieka do świni, której jednym zmartwieniem jest to, żeby się nażreć do granic wytrzymałości. Trzeba przyznać, że świat przedstawiony w „3000 Świń” przemawia do nas autentycznością. Życiem rządzą pieniądze i wpływy, cały czas gonimy za dostatkiem, uznając mamonę za jedyną wartość godną wyznawania. Ludzkie odruchy stopniowo w nas umierają i zaczyna królować egoizm i hedonizm.
Martwimy się tylko o własny tyłek i stawiamy samych siebie na piedestale. Inni się nie liczą, ważne jest tylko by mieć jak najwięcej środków na koncie i jak najwięcej niepotrzebnych przedmiotów. To, ile posiadamy określa naszą wartość. Autorzy nie zgadzają się na takie realia, ze wszystkich sił chcą odciąć się od tego wielkiego chlewu i poświęcić się rzeczom, które naprawdę są ważne.
Niestety, ciężko jest się wyrwać z otaczających nas pokus. Znacznie przyjemniej jest przecież zapychać sobie mordę, niż włożyć trochę wysiłku w to, by stać się lepszym człowiekiem. W końcu takim zachowaniem ściągniemy jednak na siebie nieszczęście. Trzeba więc obudzić się, póki jeszcze mamy czas i w końcu się opamiętać.












Komentarze (0)