
Tekst piosenki
[Tag Producencki]
Nowy TEF
[Intro: Rosalie. & Otsochodzi]
Znowu wpadam w furię, oh
Czasem mam wrażenie jakby oni wciąż czekali
Tylko na to aż się wkurwię, oh
Jestem chłopcem który ma tysiące twarzy i dziesiątki flow
To tak ogólnie, oh
Kiedy to piszę to mam ciary, całe ciało przejął zamysł
Zniszczenia są wtórne, oh
Tego co wtórne, oh
Tego co nudne, oh
Tego co…
[Zwrotka 1: Otsochodzi]
Środowisko to jebane zoo
Nie kupiłem flow z Amazon
Każdy mi zagląda do portfela
Każdy chciałby wziąć
Kawałek dla siebie, oh
Ile mogę mieć dla siebie? oh
Nic nie zmienię w tym co robię
Jestem tylko jeden, oh
[Refren: Rosalie. & Otsochodzi]
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
[Zwrotka 2: Otsochodzi]
Wejdę, oh
Nie ma czasu na przerwę, oh
Tnę to gówno jak fader Phunk’ill, jak gadki te niepotrzebne, oh
Daje znaki Messenger, oh
Nie szukam kolegów online
A ty masz chyba tu ciągle pretensje tak
Że moja postać jest niewidoczna
A na mieście widzisz wszędzie nas, oh
[Bridge: Rosalie. & Otsochodzi]
Ej wszędzie nas
Ograniczam ruchy no bo rozpoznają wszędzie nas
Na mieście widzisz wszędzie nas
Ej wszędzie nas
Ograniczam ruchy, yeah, yeah, yeah
[Break: Otsochodzi]
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
[Refren: Rosalie. & Otsochodzi]
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
Nic mnie nie reprezentuje jak moje nagrania, jak moje nagrania
[Outro: Rosalie.]
Ej wszędzie nas
Ograniczam, ej
Ej wszędzie nas
Ograniczam ruchy
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Otsochodzi, wspierany przez Rosalie, rapuje tutaj o tym, jak trudno jest istnieć w środowisku hip-hopowym nie biorąc udziału we wszechobecnych grach o wpływy i walce o pozycję. Wciąż wokół niego pojawiają się ludzie, chcący zrobić z niego kogoś, kim nie jest, wciągnąć w walkę między wykonawcami, porównywać go do innych. Chcą nałożyć na niego łatkę pseudocelebryty, wmówić mu że tak jak inni jest raperem tylko dla sławy i kasy, że nie jest lepszy od innych, egoistycznych i zachłannych wykonawców.
Przez te ciągłe zarzuty Miłosz ma już naprawdę dość świata, do którego bądź co bądź należy. Chce raz na zawsze dać do zrozumienia, że muzyka jest dla niego pasją, a nie środkiem do zdobywania lajków, czy łatwej kasy. To prawda, powodzi mu się całkiem dobrze, ale pieniądze i popularność to raczej drugorzędne wartości dla niego – powoduje nim chęć tworzenia, dawania materiału tak dobrego, jak tylko jest w stanie. To nie ubrania i gadżety stanowią o jego wartości, tylko właśnie jego kawałki, pokazujące go takim, jaki jest, bez zbędnych przechwałek, czy zwykłych kłamstw.















Komentarze (0)