
Tekst piosenki
[Zwrotka 1: Otsochodzi]
Od niedawna z daleka od ludzi
Nie lubię, kiedy do mnie tym językiem mówisz
Z kim wydałeś, co nagrałeś, kurwa to mnie nudzi
Nie czuję starych ziomów (nie)
Nie czuję nowej grupy, ale nigdy nie będę żałował tej przepitej…
Zero w kielni, zero w planach, kiedy staliśmy w bramach
I przewózka do rana, mówiłem „spoko mama”
I wyszło spoko mama, śmieję się aha, aha
Ciekawe czy mnie powiesili na Górskiego ścianach
Ciągle wesół, zero ciszy, uwieczniam to na kliszy
Wlewam colę do łychy, kiedy podziwiamy klify
Tak wiele osób patrzy na mnie i nas nienawidzi
Tak wiele osób chciało żebym był jak kiedyś nikim
Mówi się trudno, u nich to samo gówno
Starego stylu wciąż tu chcą, ale na to za późno
Odliczam do trzech: jeden łańcuch – O, drugi – T, trzeci – S
OTS, nie szukam poklasku
[Refren: Otsochodzi]
Ty mówisz wciąż o cenach, ja znów ucinam temat
Żyjesz tym co robią inni, żyjesz kiedy gadać trzeba
Patrzę ci w oczy, wiem że to mini-show
Ciągle wraca to samo, czego znów oni chcą?
Ty mówisz wciąż o cenach, ja znów ucinam temat
Żyjesz tym co robią inni, żyjesz kiedy gadać trzeba
Patrzę ci w oczy, wiem że to mini-show
Ciągle wraca to samo, czego znów oni chcą?
[Zwrotka 2: Włodi]
Ten konflikt pokoleń, dla mnie to żaden konflikt
To przerost ego, ciut sukcesu, trochę medialnej nagonki
Wątpisz? To usuń ten numer i odbij
A Włodi? Włodi poleci dalej, aż popiół pokryje kokpit
Bo chuj mnie obchodzi kto z kim, i co mi chcą udowodnić
Ceny, metki, smutni, piękni, trzymam się z dala od nich
Puste branżowe gadki chętnie przerobię na zwrotki
Chętnie wpadnę na jointa, ale nigdy na plotki
Mam potrzebę to na chwilę szybko znikam
Gubię się w wąskich uliczkach, posypuję kifem spliffa
Ekskluzywna sytuacja, swobodnie oddycham
Choć siwo jest od dymu i brak miejsca przy stolikach
Ty spójrz mi w oczy, skończ ten marny popis
Wiem jak drogo cię kosztują maski, które nosisz
Skończ to mini-show z paragonami w zębach
I tak za parę lat nikt nie będzie cię pamiętać
[Refren: Otsochodzi]
Ty mówisz wciąż o cenach, ja znów ucinam temat
Żyjesz tym co robią inni, żyjesz kiedy gadać trzeba
Patrzę ci w oczy, wiem że to mini-show
Ciągle wraca to samo, czego znów oni chcą?
Ty mówisz wciąż o cenach, ja znów ucinam temat
Żyjesz tym co robią inni, żyjesz kiedy gadać trzeba
Patrzę ci w oczy, wiem że to mini-show
Ciągle wraca to samo, czego znów oni chcą?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Otsochodzi i Włodi rapują tutaj o współczesnym rapie, który stał się polem walki między wykonawcami, dla których w muzyce chodzi głównie o szpan i pieniądze. Panowie patrzą na to, co dzieje się z ich sceną, deklarując swoją pogardę odnośnie trendów i ogólnego klimatu, jaki od paru lat narasta wśród artystów.
Dla nich nie liczy się to, ile mają w kieszeni, jak wiele świetnych interesów udało się im zrobić i jak dużo lajków mają na portalach społecznościowych. Robią rap, bo kochają to robić, nie traktują tego jak zwykły biznes i nie chcą mieć nic wspólnego z tymi, którzy w muzyce widzą tylko maszynkę do robienia pieniędzy. Zarówno Włodi, jak i Miłosz są skupieni na swojej karierze, tworzą numery w zgodzie z samymi sobą, nie po to by się przypodobać. Ciągłe potyczki, porównywanie zawartości portfeli, szpanowanie luksusami to nie zabawa dla nich. Nie traktują sceny jako rewii mody, nie robią z siebie celebrytów, dla nich rap jest pasją, a nie tylko sposobem na zarobek.













Komentarze (0)