
Tekst piosenki
Kochanie, jestem w niebie
Oni nie wierzyli, oni nie wierzą
Że ja mogłem dostać się tam do Ciebie
Jestem w niebie, ooh, jestem w niebie
Nie klęczałem, nie błagałem
Wprosiłem się na czarno
Taki ktoś jak ja tam nie pasuje
Dostałem się do Ciebie
Uczyłem się średnio
Nie byłem ministrantem
Jechałem, jechałem po krawędzi
Kochanie, jestem w niebie
Oglądałem seriale
Paliłem przed śniadaniem
Paliłem przed zaśnięciem
Kochanie, jestem w niebie
Jestem w niebie
Chodzę po łąkach
Chodzę jak król
W oczach mam błysk
W oczach mam bunt
Niebo mnie wsysa
Tak że już mnie nie widać, nie widać
Chodzę po łąkach
Chodzę jak król
Liczę swoje hajsy
Zamykam dziób
Niebo mnie wsysa
Kocham cię razy miliard, razy miliard
Dostałem się do Ciebie, Ciebie
Jestem w niebie, w niebie, w niebie
Dostałem się do Ciebie, Ciebie
Jestem w niebie, w niebie
Kochanie, jestem w niebie
Oni nie wierzyli, oni nie wierzą
Że ja mogłem dostać się tam do Ciebie
Jestem w niebie, ooh, jestem w niebie
Nie uratowałem hostii
Ale byłem Ci wierny
Choć tak po ludzku
Złośliwy i wredny
Kochanie, jestem w niebie
Wbijam wzrok w ziemię
Niespokojne czasy
Ludzie dziwni, ludzie okrutni
Taki ktoś jak ja tu nie pasuje
Dostałem się do Ciebie
Kiedy chodzę na zebrania
Do naszych córek
Ludzie się pytają
„Kim jest ten człowiek?”
Jak to możliwe?
Jakim prawem dostałem się do Ciebie?
Chodzę po łąkach
Chodzę jak król
W oczach mam błysk
W oczach mam bunt
Niebo mnie wsysa
Tak że już mnie nie widać, nie widać
Chodzę po łąkach
Chodzę jak król
Liczę swoje hajsy
Zamykam dziób
Niebo mnie wsysa
Kocham cię razy miliard, razy miliard
Dostałem się do Ciebie, Ciebie
Jestem w niebie, w niebie, w niebie
Dostałem się do Ciebie, Ciebie
Jestem w niebie, w niebie
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Słuchając piosenki, jak i całego albumu „Radar” z którego pochodzi, odbiorca odnosi wrażenie, że to płyta o duchowości, metaforycznym niebie, wszystkim tym, co następuje „po.”
Na temat samego utworu wypowiedział się Fisz: „Ten numer ma też nieco ironiczny wydźwięk. Nie znoszę świętoszkowania, zwłaszcza jeżeli łączy się z polityką. Wydaje mi się, że tacy samozwańczy moralizatorzy noszą w sobie jakieś bardzo paskudne myśli i projektują je na wszystkich wokół. Słuchałem kiedyś dużo heavy metalu. To był między innymi mój bunt przeciw takiej podejrzanej moralności na pokaz. Nigdy nie ganiałem kotów, nie próbowałem wzywać szatana czy duchów nad talerzem, ale rozumiałem, że w tej muzyce jest sprzeciw wobec świętoszkowania, pokazywania jednoznacznie palcem, co jest dobre, a co złe, bez odcieni szarości. Ta hipokryzja mnie zawsze wkurzała i tego między innymi dotyka tekst 'Jestem w niebie.’ Zdanie 'Kocham cię razy miliard’, które pada w tym utworze, to wyznanie, ale wyznanie w okrutnym świecie, pełnym hipokryzji, w którym trudno znaleźć wspólny język.”
W „Jestem w niebie” tytułowym niebem jest spokój, chwila ciszy, której Podmiot mówiący w utworze może doświadczyć. To także miłość – czas spędzony z bliskimi, ludźmi których Podmiot kocha, przy których czuje się spokojnie i bezpiecznie. Nawet jeżeli zewnętrzny świat ocenia, podważa i zastanawia się nad sensem istnienia związku, dla mężczyzny mówiącego w utworze niema to znaczenia, ponieważ sam nie do końca wierzy w szczęście, które go spotkało.











Komentarze (0)