
Tekst piosenki
Są krainy cudne, gdzie wszystko można mieć
Nic tam nie jest trudne, nie trzeba nawet chcieć
Można tam do woli bez pracy jeść i pić
Albo jeśli wolisz o dyrdymałach, o dyrdymałach śnić
Są krainy takie, gdzie nie pobrudzisz rąk
Świeże bułki z makiem na drzewach rosną w krąg
Z nieba wciąż spadają gołąbki wprost na stół
Dobre wróżki dbają byś lepiej wciąż się, byś lepiej wciąż się czuł
Czemu nas tam nie ma, gdzie za darmo wszystko dają?
Czemu was tam nie ma, gdzie się wszystkie sny spełniają?
Czemu nas tam nie ma za płynącą miodem rzeką?
Czemu was tam nie ma, czy to może za daleko?
Czemu nas tam nie ma, gdzie za darmo wszystko dają?
Czemu was tam nie ma, gdzie się wszystkie sny spełniają?
Czemu nas tam nie ma za płynącą miodem rzeką?
Czemu was tam nie ma, czy to może za daleko?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Jest to drugi singiel promujący album „Sen o 7 szklankach.” Stanowi on alternatywną wersję dla utworu Lady Pank, które z pewnością jest ciekawie, nowatorsko zaaranżowane i wykonane. Całość słucha się świetnie pomimo, że brak w wykonaniu głównego elementu decydującego o świetności oryginału – rewelacyjnej gitary Borysewicza w tym utworze.
Utwór niezwykle aktualny, nawiązujący do sytuacji gospodarczej w Polsce, ale także wciąż aktualnej mentalności ludzi. W myśl powiedzenia „Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”, Podmiot mówiący w utworze opowiada-marzy o miejscu, które w jego przekonaniu z pewnością istnieje. Miejsca wręcz biblijnego „mlekiem i miodem płynącego”, gdzie wszystko jest, o nic nie trzeba się starać, można nic nie robić a mimo wszystko mieć co tylko się zapragnie. Miejsce gdzie wszystko dostaje się na tacy, dba się o dobre samopoczucie obywatela i wciąż podnosi się standard życia.
Tylko „czemu nas tam nie ma” jak mówi Podmiot. Zastanawia się, czy opisywane miejsce „za płynącą miodem rzeką” jest dla człowieka za daleko. Może zadając te pytania, sam już zaczyna zdawać sobie sprawę, że to miejsce nie istnieje, że jest za dobre aby było prawdziwe. Jednak do samego końca trzyma się wyobrażonego stanu rzeczy. Odbiorca może przypuszczać, że swoją wiedzę opiera na opowieściach emigrantów, którzy wracają do kraju w odwiedziny, piszą, dzwonią wciąż chwaląc się jak wspaniałe życie wiodą i do jak idealnego miejsca udało im się dotrzeć.











Komentarze (0)