
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Najdroższa dla mnie sztuka zawdzięcza wiele jej
Chociaż pamiętam, jak miałem ją gdzieś po jeden pięć
Spędzałem z powiek sen, pisałem to samotnie a kreśliłem za trzech
Teraz to do mnie wraca, życie, jak Mona Lisa, ty, śmiać się czy płakać?
Rzadko już piję, a często miewam kaca
Krwi, potu, łez tu tyle, że, aż zaczęło kapać
Piszę tą płytę, jakby była ostatnia znowu
Jadę do Kwiatka, żeby znowu coś nagrać
O tym, że jest bracie trudno, ch*j w to
Czeka na nas więcej niż pieprzony dwójak brutto, ty
Wpierw się sypie, no a później trzeba tu pozbierać
Takie życie, czasem trzeba zacząć znów od zera
I nie ma, że się mordo nie da
Jestem tyle w plegar, że nie pomoże mi ortopeda
Dobra dobra, nie walę do dna, co dnia
I już nie wącham mordzia, spytaj, czy można, można? (można!)
Jeszcze trzy grosze dorzucę, czołówkę raperów wpie*dolił producent
[Refren]
Płacę za to wszystko, co jest bez ceny
Także przestań robić już mi te sceny
Nigdy nie zejdę ze sceny
Bo nie spocznę na laurach jak Fred Perry
Płacę za to wszystko, co jest bez ceny
Także przestań robić już mi te sceny
Nigdy nie zejdę ze sceny
Bo nie spocznę na laurach jak Fred Perry
[Zwrotka 2]
Jak zaczynałem nie chodziło mi o siano
Stałem ciągle przy swoim, a przyszło do mnie samo
Gdzieś słyszałem, że mi odj*bało
Jak mam schować dumę w kieszeń, skoro całą mam wypchaną
Bracie nie wiem, sku*wiele czują niechęć
Bo u mnie bardziej Maria, a u nich bardziej Peszek
Mała się nie zamartwiaj, czekają nas Seszele
A ty nie dygaj wariat, robimy se szelest, ja
Choć nie żyje w bajce, są królewny jednej nocy
Znowu tańczę, myślę, kiedy powiem sobie wreszcie dosyć
Nie cieszą promienie słońca, kiedy wita ranek
I te dupy, co się nie chcą wiązać, chcą być przywiązane
To już nie te czasy, jak latałem z kotem w worku
Z jednej strony skuty, a z drugiej chciałem się odkuć
Czuję się, jak w filmie i robię rap o tym kotku
Dawaj mnie to złoto no i wszystko, do gabloty powtórz
[Refren]
Płacę za to wszystko, co jest bez ceny
Także przestań robić już mi te sceny
Nigdy nie zejdę ze sceny
Bo nie spocznę na laurach jak Fred Perry
Płacę za to wszystko, co jest bez ceny
Także przestań robić już mi te sceny
Nigdy nie zejdę ze sceny
Bo nie spocznę na laurach jak Fred Perry
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Wydany 3 listopada 2022 roku utwór „Fred Perry” to kolejny solowy singiel rapera, producenta muzycznego i autora tekstów Louisa Villain, który stanowi zapowiedź debiutanckiego solowego projektu studyjnego Artysty. Wydawnictwo noszące tytuł „Maestro” swoją premierę odbędzie 25 listopada 2022 roku. Krążek ukaże się nakładem wytwórni Moya Label.
Do tej pory w ramach promocji wydawnictwa „Maestro” ukazało się sześć singli: „FEFE2”, „Va Banque”, „Bellucci”, „Criminal”, „Fuego” oraz „Miasto tonie.” Na skomponowanym w całości przez siebie projekcie studyjnym Villain połączył gościnne zwrotki czołówki polskiej sceny muzycznej ze swoimi szesnastkami, a całość dopełnił nieszablonowymi refrenami.
Tytuł singla odnosi się do postaci Freda Perry’ego i jego marki odzieżowej, sygnowanej jego imieniem i nazwiskiem, w której logo pojawia się charakterystyczny wieniec laurowy, symbol Wimbledonu, szczególnie bliskiego brytyjskiemu tenisiście. Stąd też słowa refrenu: „Bo nie spocznę na laurach jak Fred Perry”, w których Villain zapewnia, że tak samo jak Perry będzie zdobywał kolejne sukcesy i nieustannie rozwijał swoją karierę artystyczną.











Komentarze (0)