
Tekst piosenki
Często w duszy mi dzwoni pieśń, wyłkana w żałobie,
O tych dwojgu ludzieńkach, co kochali się w sobie.
Lecz w ogrodzie szept pierwszy miłosnego wyznania
Stał się dla nich przymusem do nagłego rozstania.
Nie widzieli się długo z czyjeś woli i winy,
A czas ciągle upływał – bezpowrotny, jedyny.
A gdy zeszli się, dłonie wyciągając po kwiecie,
Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
Ust ich czerwień zagasła w zimnym śmierci fiolecie,
I pobledli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
Chcieli jeszcze się kochać poza własną mogiłą,
Ale miłość umarła, już miłości nie było.
I poklękli spóźnieni u niedoli swej proga,
By się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga.
Więc sił resztą dotrwali aż do wiosny, do lata,
By powrócić na ziemię – lecz nie było już świata.
Pod jaworem – dwa łóżka, pod jaworem – dwa cienie,
Pod jaworem ostatnie, beznadziejne spojrzenie.
I pomarli oboje bez pieszczoty, bez grzechu,
Bez łzy szczęścia na oczach, bez jednego uśmiechu.
Ust ich czerwień zagasła w zimnym śmierci fiolecie,
I pobledli tak bardzo, jak nikt dotąd na świecie!
Chcieli jeszcze się kochać poza własną mogiłą,
Ale miłość umarła, już miłości nie było.
I poklękli spóźnieni u niedoli swej proga,
By się modlić o wszystko, lecz nie było już Boga.
Więc sił resztą dotrwali aż do wiosny, do lata,
By powrócić na ziemię – lecz nie było już świata.
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Ten wiersz to przejmująca opowieść o miłości tragicznie spóźnionej – uczuciu, które mimo swojej siły nie miało szansy się spełnić. Dwoje ludzi, którzy kochali się głęboko, zostali rozdzieleni przez okoliczności silniejsze od nich – przez czyjąś wolę, przez los, przez niesprawiedliwość świata. Ich pierwsze wyznanie, zamiast być początkiem wspólnej drogi, stało się wyrokiem – początkiem rozstania, którego nikt nie chciał, ale które musiało nastąpić. Czas mijał, a oni pozostawali osobno, nie mogąc wrócić do siebie.
Kiedy wreszcie spotkali się ponownie, było już za późno – ich ciała były wyniszczone, a dusze zmęczone czekaniem i tęsknotą. Choroba, śmierć i samotność zastąpiły radość, pieszczoty i wspólne życie. Pragnęli kochać się nawet po śmierci, ale miłość – tak jak świat, Bóg i nadzieja – już nie istniała. Zniknęło wszystko, co mogłoby ich ocalić. Ich ostatnie chwile były pełne ciszy, bez szczęścia, bez grzechu, bez światła.
To opowieść o uczuciu pogrzebanym żywcem, o stracie, która była tak ogromna, że nawet modlitwa nie miała już komu być powierzona. Symbolika jaworu, pod którym spoczywają dwa cienie, podkreśla beznadziejność i nieodwracalność losu. To wiersz o miłości, która przyszła za późno, i o świecie, który zgasł razem z nią.











Komentarze (0)