Tekst piosenki
[Zwrotka 1: Gibbs]
Marzę o tym, by w końcu móc mieć spokój wody, najlepiej studnie
Może pokój zamienić w próżnie
Mimo to (Czy coś wygląda jak chcę?)
Nie dywagować co jest sztuczne
Czy duży błąd zostawiłby mnie na później?
Zapyta ktoś, skąd mam taką obdukcję?
Było coś (Kilka ładnych wiosen wstecz)
Szukałem drogi na prostą, ale w promieniu mili
W ciągłym amoku nie potrafiłem docenić chwili
W pobliżu mnożą się obrazy mojej skamieliny
Opuściłem wyścig, lecz nie opuściłem bitwy
[Refren: Gibbs]
Znowu sam na sam
Widzę tylko, co w mej głowie znajdę
Pomnóż razy dwa
Wszystko, czego się dziś obawiałeś
Może za ścianą czeka dom, w którym w końcu zasnę
Czekam na swój pierwszy krok, by budzić się jak nowy ktoś
[Zwrotka 2: Filipek]
Wokół ludzi, czułem się dziki jak dingo
W innym rytmie, jakbym żył do cudzych synkop
Kręcą miejsca mnie, gdzie jest z reguły zimno gdzieś
(Wiem, że mamy inny vibe)
Serce chłodne miałem jak zmrożony Smirnoff
Miałem schody, kiedy ty wjeżdżałeś windą
Pokopało mnie po głowie tak jak Pirlo, wiesz?
(Przez to daję rzadko znać)
Trochę cliche to jak NF
Ale wolę ciszę, a nie pierdolenie
Myślę, że to było moim celem
Wejść na górę, zanim kiedykolwiek (Ściągną nas na ziemię)
[Zwrotka 3: Szymi Szyms]
Jestem chłopakiem z bloku, zawsze trzymają się mnie kłopoty
Kilka godzin lotu, żeby przez chwilę nie myśleć o tym
Uczę się być sobą, jakbym stawiał pierwsze kroki
Bo już wiem, że (Nic nie wygląda jak chcę)
Szczypałem się tak długo, aż się wybudziłem
Ty poznałeś mnie na wylot, w moim sercu wbity sztylet
Gra Bon Jovi – Do wesela się zagoi
Tak mówiłem, bo już wiem, że (Będziesz zawsze obok mnie)
[Refren: Gibbs]
Znowu sam na sam
Widzę tylko, co w mej głowie znajdę
Pomnóż razy dwa
Wszystko, czego się dziś obawiałeś
Może za ścianą czeka dom, w którym w końcu zasnę
Czekam na swój pierwszy krok, by budzić się jak nowy ktoś
[Zwrotka 4: shhieda]
Walczę z ego jak o pas w federacji
Mam mnożone głosy w głowie
Żaden z nas nie ma racji
Otworzyły mi się oczy, jak zadzwoniłem do taty
A on mówi „Maciek, nosisz w sobie” (Wszystko to, co chcesz)
Muszę przestać się zadręczać, żeby mieć tu i teraz
Bo nic nie było jak powinno, gdy pobrałem reaper’a
Do dziś jak wtedy się przed majkiem tylko umiem otwierać
I się staram, żeby ktoś (Zapamiętał mnie)
[Zwrotka 5: Bober]
Czemu tych nowych raczej wolisz nie znać?
I trzymasz dystans taki na dwa krzesła
Widzisz po oczach, w jakich byli miejscach
(Jakbym czuł, że idzie deszcz)
Myślisz, że w tobie też tak widać przejścia?
I czy tak każda miała twoja wersja?
A może to tylko zmiana podejścia (Żeby uratować się)
Jakieś tam bajki o nas wywróżyli
I mają za złe nam, że się mylili
Nie żyjesz dla nich, nawet żyjąc z nimi
Ej, a może jednak wolę zostać w tym
[Refren: Gibbs]
Znowu sam na sam
Widzę tylko, co w mej głowie znajdę
Pomnóż razy dwa
Wszystko, czego się dziś obawiałeś
Może za ścianą czeka dom, w którym w końcu zasnę
Czekam na swój pierwszy krok, by budzić się jak nowy ktoś
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Refren najlepiej zbiera sens całości: kiedy człowiek zostaje sam ze sobą, wszystkie lęki i myśli robią się jeszcze większe. Jednocześnie pojawia się nadzieja, że gdzieś istnieje taki „dom”, dosłownie albo metaforycznie, w którym da się w końcu spokojnie zasnąć i zacząć od nowa. Całość jest więc o dojrzewaniu do siebie, uczeniu się życia tu i teraz, odpuszczaniu cudzych oczekiwań i próbie stania się kimś bardziej pogodzonym ze sobą.











Komentarze (0)