Tekst piosenki
Bądź mym światłem, gdy ciemność nam odetnie tlen
Proszę tylko o jedno, wysłuchaj mnie
Dajesz mi powód, dla którego wstaję rano
Dajesz powód na dobranoc
Schroń się za mną
Zesłał mi ciebie chyba sam anioł
Z tobą życie straszne być przestało
Będę twoją armią, będę twoją tarczą
Tylko bądź mi motywacją
Iskrą kiedy wszystkie światła wokół całkiem zgasną
Upadnę jak Samson pod naporem zmian
To od deszczu mnie zasłoń
Przypomnij, że warto
I nie zapominaj, że ja też wiele czuję
Kiedy znów odchodzę w cień
Każdy szept krzyczy we mnie
Chociaż nic nie mówię
To ty wysłuchaj mnie
Bądź mym światłem, gdy ciemność nam odetnie tlen
Proszę tylko o jedno
Nie chcę sam dalej biec
Nie wiem, czym jest codzienność
W głowie słyszę głośny szept
Ostatni rok miałem ciężko
Proszę, wysłuchaj mnie
Bądź mym światłem, gdy ciemność nam odetnie tlen
Proszę tylko o jedno
Nie chcę sam dalej biec
Nie wiem, czym jest codzienność
W głowie słyszę głośny szept
Ostatni rok miałem ciężko
Zwykła codzienność ona skłania do refleksji
Często nie daje nam spać
Po nocach jest za czym tęsknić
Wiesz, ta cienka nić przerwała ten łańcuch chęci
Naprawiania naszych win
A teraz to lepiej weź i
Ja nie chcę pędzić za tym, co kupi ten sen
Nie chcę tłumaczyć swej natury
I słuchać wiecznych pretensji
Lepiej razem iść, nim ciemność nas pochłonie
Odnaleźć w mroku światło, kiedy ciąży nam zły omen
Gaśnie płomień w sercu w jeden moment
Dusi świat, ten co krok odcina tlen
Kiedy dzwonisz, niedostępny abonent
W telefonie pozostaje tylko głuchy dźwięk
Bądź mym światłem, gdy ciemność nam odetnie tlen
Proszę tylko o jedno
Nie chcę sam dalej biec
Nie wiem, czym jest codzienność
W głowie słyszę głośny szept
Ostatni rok miałem ciężko
Proszę, wysłuchaj mnie
Bądź mym światłem, gdy ciemność nam odetnie tlen
Proszę tylko o jedno
Nie chcę sam dalej biec
Nie wiem, czym jest codzienność
W głowie słyszę głośny szept
Ostatni rok miałem ciężko
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„ŁUNA” to głęboko emocjonalny i introspektywny utwór, który stanowi wyraźne przeciwieństwo brawury często spotykanej w rapie. Sam tytuł odnosi się do blasku lub światła, zwłaszcza czerwonawego odblasku ognia czy światła księżyca. Wyznacza to główną metaforę całego utworu: desperackie poszukiwanie światła i nadziei w chwili, gdy ciemność grozi pochłonięciem wszystkiego.
Piosenka jest w istocie wołaniem o pomoc i listem miłosnym do osoby, która stanowi kotwicę pośród burzy zmagań ze zdrowiem psychicznym. Porusza tematy depresji, lęku, współuzależnienia oraz głębokiej ludzkiej potrzeby bliskości i zrozumienia. „ŁUNA” nie jest utworem o romantycznej miłości w tradycyjnym sensie. To piosenka o przetrwaniu dzięki więzi z drugim człowiekiem.
Utwór stanowi surowe wyznanie na temat współuzależnienia jako mechanizmu przetrwania – uświadomienie sobie, że bez tej drugiej osoby mówiący pogubiłby się w duszącej ciemności. To utwór jednocześnie piękny i łamiący serce, będący świadectwem zarówno kruchości ludzkiej psychiki, jak i ogromnej siły międzyludzkiej więzi.
Ostatnie powtórzenie refrenu nie przynosi słuchaczowi rozwiązania – pozostaje jedynie nieustające błaganie. Jest to zabieg celowy, walka się nie skończyła, ciemność wciąż trwa, a potrzeba światła i obecności kogoś, kto wysłucha, pozostaje tak samo paląca jak zawsze. W słowach „Bądź mym światłem, gdy ciemność nam odetnie tlen/ Proszę tylko o jedno/ Nie chcę sam dalej biec” kryje się istota utworu: desperackie, piękne, ludzkie błaganie, by nie zostać pozostawionym samemu w ciemności.











Komentarze (0)