Tekst piosenki
[Intro: Kizo]
Nie śpię po nocach, w głowie ciągły stres
Chłopaki z bloków, dobrze wiesz jak jest
[Refren: Malik Montana]
Jedna noga ulica, druga czerwony dywan
Mamusiu twój syn dziś śpi na diamentowych płytach
Śledzi nas policja, omijamy przypał
Mamusiu, wybacz mi, mój styl życia criminal
[Zwrotka 1: Malik Montana, Kizo]
Pozdrawiam braci, których nie ma z nami, podzielą nas mury i kraty Musiałem zadbać o syna kolegi, bo drugi rok nie widział taty
Jak nie miałem nic, jedyny cel – być obrzydliwie bogatym
Z pieniędzmi przyszły problemy, pokazały mi kto ile jest warty
Scenariusz w filmie, po jednym dniu znam
W szkole nazywali nas spryciarzami
Mówią, że nieszczęścia chodzą parami
Kiedyś ścigali, dzisiaj są fanami
U nas jest nadal stabilnie
Ta, samochody, baseny, wille
Ta, wielu skazanych niewinnie, ale trzymamy się silnie
Mam assassino w gildie
[Bridge: Kizo]
Nie śpię po nocach, w głowie ciągły stres
Chłopaki z bloków, dobrze wiesz jak jest
[Refren: Malik Montana]
Jedna noga ulica, druga czerwony dywan
Mamusiu twój syn dziś śpi na diamentowych płytach
Śledzi nas policja, omijamy przypał
Mamusiu, wybacz mi, mój styl życia criminal
[Zwrotka 2: Kizo, Malik Montana]
Flexować się nie wypada, kiedy codziennie jest wypłata
Z Trójmiasta, chłopak GDA, na plaży swój parawan ma
Wrum, wrum, wrum
Miasto nocą, Porsche Panamera
Ciocie dzwonią, mija do dealera
Potem je na koncerty zabieram
Do klubu wbijamy z chamami
Omijamy kolejki, nasze jest miasto
W coolerze są czarne butelki
A z nami modelki, zaraz będzie jasno
Jej ciało afrodyta, marzy się jej bandyta
Ja mogę być twoim sponsorem
Nie mam problemu kupić ci pierścionek
[Bridge: Kizo]
Nie śpię po nocach, w głowie ciągły stres
Chłopaki z bloków, dobrze wiesz jak jest
[Refren: Malik Montana]
Jedna noga ulica, druga czerwony dywan
Mamusiu twój syn dziś śpi na diamentowych płytach
Śledzi nas policja, omijamy przypał
Mamusiu, wybacz mi, mój styl życia criminal
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tytuł jest ironiczny – nie odnosi się do czystego, utytułowanego zwycięzcy, ale raczej do ocalałego, który wyrwał się z opresji, by odkryć, że sukces idzie w parze z nieustającą paranoją, moralnym kompromisem i przytłaczającym ciężarem zbiorowej odpowiedzialności za tych, którzy pozostali.
W „CZEMPION 2” Malik Montana i Kizo przedstawiają trzeźwą krytykę marzenia o społecznym/finansowym/zawodowym awansie „od pucybuta do milionera”. To wyznanie, że sukces osiągnięty z bycia na marginesie niesie ze sobą trwały cień.
Utwór z surową szczerością oddaje polską mentalność ulicy: bogactwo jest celebrowane, ale nierozerwalnie związane z traumą, stratą i prześladującą rzeczywistością, że każdy toast szampanem dzieli od załamania się tylko jeden policyjny nalot.
Piosenka jest mniej pochwałą bycia tytułowym „czempionem”, a bardziej dokumentacją wyczerpującej, bezsennej walki, która jest niezbędna, aby nim pozostać.











Komentarze (0)