Tekst dodał/a:
Autor tekstu
Tłumaczenie:
Autor tłumaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

[Refren]
Sam jestem swoim największym wrogiem
Jedyna wojna którą toczę to ta w mojej głowie
Nikt tego nie powie jeśli ja tego nie powiem
Nikt tego tak nie spierdoli jak ja to spierdole

[Zwrotka 1: W.E.N.A.]
Urodziłem się by dać dumę rodzicom – średnio wyszło
Znam dobrze swoje złe strony – potrafią docisnąć
Miałem nie wstać ale poszedłem po wszystko
Nie mów mi na ten temat nic, uszanuj autentyczność
Nie próbuj przypominać mi o starym życiu
Pełnym dram i tanich chwytów
Nie pytaj czy się znam na przeciwniku
Stoję dalej sam próbuję wykuć
Charakter dyscypliną na drodze do wyniku
Przegrasz tyle samo razy co zwyciężysz, możesz brać to za pewnik
To nie Ty przesuniesz mnie do rezerwy
Tylko siebie muszę pokonywać na pierwszej linii frontu wróg nigdy nie odpoczywa
Nie zamiatam pod dywan nałóg, nie zawsze według planu
Konfrontacja to nałóg, wdycham ją bez umiaru
Mimo żalu, ran i krwi wylanej w bojach
To wojna w której nie zginiesz jeśli siebie pokonasz

[Refren]
Sam jestem swoim największym wrogiem
Jedyna wojna którą toczę to ta w mojej głowie
Nikt tego nie powie jeśli ja tego nie powiem
Nikt tego tak nie spierdoli jak ja to spierdole

[Zwrotka 2: VBS]
Na ulicy nie stoczyłem żadnej bitki
Byłem pick-me, a nie riski, raczej niski, raczej brzydki
Chodziłem na taniec towarzyski
Zacząłem rapy zanim zobaczyłem pierwsze cycki
Na długo zanim Viki zrobił czystki
Miałem zero panien licznik po tym elo dranie przyszli
Poczęstowali jointem i pokazali kompleks
W wodzie gorącej tylko hip-hop był jak kompres
I mnie kurwa chłodzi do dziś
Gdy mi znowu z głowy robi ring
Tamten młody, głodny king, dziś to chory king
Dziś mam kompleks ale wiesz co mi te japy spaja
Ale ja ze sobą lubię się ponapierdalać
Więc dawaj na parkiet tylko zdejmij Cartier
Mam solidne ciosy jeśli jesteś dzielny pacjent
A jak wchodzę na salon bejbi dej mi blankiet
Już nie jestem studenciakiem co się chowa przed nim flaszkę

[Refren]
Sam jestem swoim największym wrogiem
Jedyna wojna którą toczę to ta w mojej głowie
Nikt tego nie powie jeśli ja tego nie powiem
Nikt tego tak nie spierdoli jak ja to spierdole

[Zwrotka 3: KęKę]
Kiedy ludzie mnie zawodzą zmieniam nastawienie do nich
Znika zaufanie gdy ich zachowanie boli
Długo sobie to wpajane żeby w bani to przerobić
Poprzez mamę wychowani wciąż był nadstawiany polik
Czarno biały w szarym świecie jestem
Siebie widzę małym mimo to, że well respected
Wciąż niedosyt choć nawijam
Bez odrzutów od debiutu, oplatyniam chrom w kabinach
Potem w dół rolety, chińskie zupki
Zawód piszą śliczne dupki
KNZ zawistne kurwy
Mało cieszy szukam dalej
Wchodzi nowy plan na zmianę własnych wad i zalet przegląd
Mnie jest wszystko jedno mi wciąż
Nawet gdy ostatnio było bardzo blisko
Bo nie jeden czeka na to dwa do zero do dwa siedem
Nowy raport Kę

Komentarze (0)