Tekst piosenki
Latamy z bandziorami po mieście
Zdjęcia nam robią paparuchy i CBŚP
Latamy z bandziorami po mieście
Ja w chuju mam afery, którymi żyje internet
Latamy z bandziorami po mieście
Jak wchodzimy do klubu to wszyscy robią nam przejście
Latamy z bandziorami po mieście
Wylewamy szampany za tych co siedzą w areszcie
Czarny van – wsiada pięciu małolatów i ja
Sięgnąłem dna, ale teraz mogę dosięgać gwiazd
Straszyli więzieniem, ale Bóg dla mnie miał inny plan
Po prostu życiem się cieszę, dla ciebie to ponad stan
Dzwoni kolega zza krat, zostało jeszcze pięć lat
Nie mija łatwiej chociaż Rolex teraz odmierza czas
Modelki robię na raz, a potem znikam jak Snap
Chciałem tylko twoją głowę, ale nie chcę cię znać
Ona ma ładne ciało i ładną twarz
Z dobrego domu i jarą ją przestępczy świat
Mówi: „ściągnij gumę i skończ na twarz”
Ale ja nie zostawiam DNA
Odgarniam włosy jej, żeby widzieć twarz
Lubię patrzeć w oczy kiedy jesteś tam
Dla niej bez różnicy hotel czy trap
Ciągle prosi jeszcze jeden raz
Latamy z bandziorami po mieście
Zdjęcia nam robią paparuchy i CBŚP
Latamy z bandziorami po mieście
Ja w chuju mam afery, którymi żyje internet
Latamy z bandziorami po mieście
Jak wchodzimy do klubu to wszyscy robią nam przejście
Latamy z bandziorami po mieście
Wylewamy szampany za tych co siedzą w areszcie
Ey
Trzecia doba w pościeli i nadal ciebie mi mało
Masz dla mnie predyspozycje, żeby zostać baby mamą
Patrzysz na tatuaże i pytasz co oznaczają
Przychodzi ubrana w Pradę – diabły się tak ubierają
To nie gin w moim kubku, sippuję kodeinę
Ona nogi otwarte ma na dwunastą godzinę
Pyta czemu każdy kolega to bandzior i diler
Baby, jesteś diamentem, oprawię cię jak jubiler
Ona martwi się kiedy na noc nie wracam
Bo dobrze wie z kim jadę się złapać i jak zarabiam ten hajs
Latamy z bandziorami po mieście
Zdjęcia nam robią paparuchy i CBŚP
Latamy z bandziorami po mieście
Ja w chuju mam afery, którymi żyje internet
Latamy z bandziorami po mieście
Jak wchodzimy do klubu to wszyscy robią nam przejście
Latamy z bandziorami po mieście
Wylewamy szampany za tych co siedzą w areszcie
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tytuł i główny refren utworu, „Latamy z bandziorami po mieście”, ustanawiają główną metaforę utworu. „Latamy” to nie tylko jazda, oznacza prędkość, wzniesienie i panowanie. Miasto staje się podbitym terenem, nocnym placem zabaw, gdzie bohaterowie poruszają się z nieograniczoną autonomią. Ruch ten jest natychmiast definiowany przez wrogą publiczność: paparazzi i CBŚP (Centralne Biuro Śledcze). Ciągła inwigilacja – „Zdjęcia nam robią” – przekształca ich istnienie w publiczne widowisko, w którym przestępcza sława i sława celebrytów stają się nieodróżnialne.
„Latamy” ostatecznie konstruują narrację gloryfikowanej niepewności. Bohaterowie są uwięzieni w cyklu inwigilacji, lojalności wobec uwięzionych przyjaciół, seksu transakcyjnego i chemicznego eskapizmu. Jednak nieustająca energia rytmu i powtarzalny refren przekonują, że ta pułapka jest w istocie formą wyzwolenia. Ucieczka to desperackie, napędzane adrenaliną zaprzeczenie śmierci i konsekwencji prawnych.
Utwór nie gloryfikuje łatwego życia bandyty, lecz jego intensywność – niezrównaną pewność siebie potrzebną do imprezowania w mieście, które jest jednocześnie twoim terytorium i miejscem zbrodni. Narratorami są współcześni Ikarowie, lecący blisko słońca sławy i fortuny, w pełni świadomi, że wosk spajający ich skrzydła może w każdej chwili się stopić, ale mimo to decydujący się cieszyć widokiem.











Komentarze (0)