
Tekst piosenki
Zaczynam od nowa,
jakbym nigdy nie rapował.
Jakbym jechał po towar pierwszy raz
do Pawła z Ursynowa.
Ten chudy chłopak zakochany
w kłopotach i rapie.
Mówią legenda,
a ja czuję się jak młody Dante.
Ej!
Wjeżdża na rejon czarny Merol.
Hasz, komora, my patola
i sam cehetero.
Coś wiekowego, starzeję się jak mała,
daj za szczyt gotówki,
a nie botoks do czoła.
Nowa saga, wpadam z ołówkiem jak Baba Jaga.
Mam taki bagaż,
a mnie nie powalił na kolana.
Veni, vidi, vici,
człowiek renesansu jak Da Vinci.
My nie bandici,
ale w rapie zajechana wiara.
Para aparatów, koka, gadzia, mafia.
Lubię wyzwania,
w oddali nowe szczyty.
Wiezie mnie Maybach,
a nie suka na komisariat.
Idę po swoje,
nawet jak wrócę z niczym.
Łysa głowa, coś jak żołnierz na front.
Zostawiłem tamto życie już dawno za sobą.
Tak jak pirat, który zszedł już na ląd,
ale morze znów mnie wzywa na nowo.
Gdzieś za miastem stoi nowy mój dom,
a chcę zasnąć tam, gdzie tylko niebo będzie nad głową.
Gonię sukces, nie wypuszczę go z rąk.
Możesz mordo mnie trzymać za słowo.
Na stare bloki wjeżdżam G, AMG, monobloki, koła.
Wstałem z kolan jak Rocky Balboa.
Ty pakę w dwie, dwie paki pięć,
a ja nie po pakę zioła.
Zapierdalam, jakbym wjebał koki pięć gram.
Zebrałem się z podłogi i nie przegram już,
bo tamto życie oddzieliłem grubą kreską.
A kiedy mnie nie było, to nie była przerwa,
bo życie tu od zera zaczynałem dosyć często już.
Ziomek też wie, bo będzie miał syna.
Chcę zdobyć cash, wiesz?
I nie chcę już od nowa zaczynać.
To w oczy deszcz, wiatr i trochę też grad.
Miał tak też brat i niejeden swój chłopaczyna.
Nowy start, jakbym wyjechał stąd,
jakbym znowu w życiu wrócił na start.
Mam tu dom, ale uciekam stąd.
Wrzuć mi mordo parę groszy na fart.
Łysa głowa, coś jak żołnierz na front.
Zostawiłem tamto życie już dawno za sobą.
Tak jak pirat, który zszedł już na ląd,
ale morze znów mnie wzywa na nowo.
Gdzieś za miastem stoi nowy mój dom,
a chcę zasnąć tam, gdzie tylko niebo będzie nad głową.
Gonię sukces, nie wypuszczę go z rąk.
Możesz mordo mnie trzymać za słowo.
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Od nowa” to wydany 20 lutego 2026 roku wspólny singiel Kali i Pezeta. „Od nowa” to refleksja na temat odrodzenia, dziedzictwa i cyklicznej natury artystycznej podróży. Utwór zagłębia się w psychologiczny stan zaczynania od nowa – nie od porażki, ale od świadomego wyboru, by na nowo się odnaleźć, dźwigając ciężar doświadczeń.
Tytuł, „Od nowa”, stanowi zarówno deklarację, jak i filozoficzne dociekanie, co to znaczy zresetować kompas, mając za sobą już wiele żyć. „Od nowa” to szczery dialog Kaliego i Pezeta na temat natury artystycznej tożsamości. Utwór ukazuje dylemat weterana w branży: jak iść naprzód, nie tracąc istoty tego, co cię ukształtowało.
Kali przedstawia się jako człowiek budujący nowy dom, nieustannie słysząc zew morza. Jest żołnierzem, piratem, człowiekiem renesansu i feniksem – powstaje nie dlatego, że poniósł porażkę, ale dlatego, że jedynym sposobem, aby prawdziwy artysta mógł przetrwać, jest gotowość spalenia wszystkiego i rozpoczęcia „od nowa”, nawet jeśli już stoi na szczycie.












Komentarze (0)