
Tekst piosenki
Dobrze wiem, jak smakuje samotność
Widzę ciebie przez to metalowe okno
Każdy szepcze, ja słyszę go głośno
Wiem już, czego chcę, bo to upragniona wolność
Dobrze wiem, jak smakuje samotność
Widzę ciebie przez to metalowe okno
Każdy szepcze, ja słyszę go głośno
Wiem już, czego chcę, bo to upragniona wolność
Dobrze wiem, jak smakuje samotność
Widzę ciebie przez to metalowe okno
Każdy szepcze, ja słyszę go głośno
Wiem już, czego chcę, bo to upragniona wolność
Dobrze wiem, jak smakuje samotność
Widzę ciebie przez to metalowe okno
Każdy szepcze, ja słyszę go głośno
Wiem już, czego chcę, bo to upragniona wolność
To zdolność do radzenia sobie w ciężkich chwilach
Gdy zdany sam na siebie, każda minuta dobija
To jak pokuta, w której ciężko się odnaleźć
Czego najbardziej brak ci, a tak nie doceniałeś
Stare kontakty dawno poszły w zapomnienie
Już wiesz, że pieniądz ważny jest, lecz nie za wszelką cenę
Twoje sumienie, z którym ciężko się pogodzić
I tylko gorzką kawą czasem możesz je osłodzić
Tu myśli krążą i toczą błędne koła
Niewierni nocą modlą się, całując krzyż
I kłamiąc w oczy mówią, że się nie boją
A w nocy słychać, jak połykają gorzkie łzy
Tu wielu jest ich
Siedzą od deski do deski
Ich blade twarze jak namalowane freski
Wyblakłe tatuaże, razem są silniejsi
Rzucają się na liny, jakby to był sen
Dobrze wiem, jak smakuje samotność
Widzę ciebie przez to metalowe okno
Każdy szepcze, ja słyszę go głośno
Wiem już, czego chcę, bo to upragniona wolność
Dobrze wiem, jak smakuje samotność
Widzę ciebie przez to metalowe okno
Każdy szepcze, ja słyszę go głośno
Wiem już, czego chcę, bo to upragniona wolność
Nie mów, co mi wolno, bo to w gwiazdach zapisane
Metalowe okno, krata rzuca cień na ścianę
Moczę usta w czarnej kawie, zardzewiała furta, zamek
Każda chwila to pokuta, co zepsułem, to naprawię
Od widzenia do widzenia
Lecą dni, tygodnie, lata
Ludzie siedzą w ciasnych celach
Tak jak dzikie koty w klatkach
Matka płacze przez telefon
Czeka, aż wypuszczą syna
W listach pisze, że go kocha
I mu znowu wybaczyła
W kartkę z Biblii zawijam marzenia chore
Czterdzieści osiem godzin
Rzucili mnie na dołek
Znów kłóciłem się o swoje i mnie we dwóch skuwali
Ja więzienia się nie boję, tylko ludzi zakłamanych
W samotności spędzam kolejne święta
Jak być dobrze najedzonym, to już wcale nie pamiętam
Wyrok leci, nie narzekam
Moja wina, czas ucieka
Jak przed Bogiem tylko klękam
Każdy dzień nowa lekcja
Dobrze wiem, jak smakuje samotność
Widzę ciebie przez to metalowe okno
Każdy szepcze, ja słyszę go głośno
Wiem już, czego chcę, bo to upragniona wolność
Dobrze wiem, jak smakuje samotność
Widzę ciebie przez to metalowe okno
Każdy szepcze, ja słyszę go głośno
Wiem już, czego chcę, bo to upragniona wolność
Dobrze wiem, jak smakuje samotność
Widzę ciebie przez to metalowe okno
Każdy szepcze, ja słyszę go głośno
Wiem już, czego chcę, bo to upragniona wolność
Dobrze wiem, jak smakuje samotność
Widzę ciebie przez to metalowe okno
Każdy szepcze, ja słyszę go głośno
Wiem już, czego chcę, bo to upragniona wolność
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W oficjalnym oświadczeniu dotyczącym singla, można przeczytać: „Metalowe okno – najnowszy singiel Bajorsona i Majora SPZ – to emocjonalny numer opowiadający o tym, jak radzić sobie z samotnością. Artyści, którzy sami przeszli przez trudne doświadczenia, nadają temu utworowi wyjątkową autentyczność. Już pierwsze słowa refrenu: 'dobrze wiem, jak smakuje samotność, widzę ciebie przez to metalowe okno’ przywołują obrazy izolacji, zamknięcia i wewnętrznego smutku. To bezpośrednie odniesienie do życia za kratami, ale też do stanu psychicznego, który często towarzyszy ludziom po przejściach”.
Dalej czytamy: „Obaj artyści spędzili lata w zakładach karnych, co wyraźnie słychać w wersach – to nie jest fikcja, tylko osobiste przeżycia, które nadają kawałkowi ciężaru i szczerości. 'Metalowe okno’ staje się symbolem odcięcia od świata, tęsknoty za wolnością i refleksji nad własnym życiem oraz podjętymi decyzjami”.
Tytułowe „metalowe okno” to okno więzienne – dosłowne i psychologiczne. To zakratowana granica między narratorami a światem zewnętrznym, między nimi samymi a osobą, do której się zwracają. W przeciwieństwie do szklanej szyby, metal się nie tłucze, on tylko odbija, ogranicza i rzuca cienie. Utwór jest surowym, pozbawionym blasku opisem uwięzienia, ale wykorzystuje fizyczną celę do eksploracji znacznie szerszego krajobrazu: samotności jako smaku, wolności jako tęsknoty i winy jako codziennego rytuału.
„Metalowe okno” to opowieść o transformacji poprzez pozbawienie wolności. Raperzy akceptują swoją winę bez użalania się nad sobą, a wyznają ją tylko przed Bogiem. Każdy dzień to „nowa lekcja”. Metalowe okno to jednocześnie tortura i objawienie. Przez nią widzą ukochaną osobę – być może partnerki, być może swoje dawne „ja”. Refren naśladuje monotonię czasu spędzonego w więzieniu, ale także powolne wtłaczanie mądrości w osobę, której nie zostało nic poza myślami.











Komentarze (0)