
Tekst piosenki
Chodzę po lodzie kruchym jak wiara w cud
Walczę uparcie o lepszy grunt dla stóp
Snami mnie mami pokrętny losu rytm
Obietnicami plami mi ufny byt
I płynę, płynę jak falą niesiony liść
Unoszę się jak ponad szosą przydrożny pył
Choć miałem śmiałość by wywracać świat na wspak
To on mną miota jak linoskoczkiem wiatr
I płynę, płynę jak falą niesiony liść
Unoszę się jak ponad szosą przydrożny pył
Brodzę po wodzie, stoję w niej aż po pas
Gdy się odwracam wieje mi prosto w twarz
Skulony do niej karmię się wiarą, że:
Prąd mnie poniesie w końcu tam, dokąd chcę
I płynę, płynę jak falą niesiony liść
Unoszę się jak ponad szosą przydrożny pył
I płynę, płynę jak falą niesiony liść
Unoszę się jak ponad szosą przydrożny pył
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W wywiadzie dla Uwolnij Muzykę!, Skubas wyjaśnił, że Linoskoczek opowiada o „pragnieniu miłości”. Utwór ma stanowić pewnego rodzaju hymn chwalebny wobec możliwości pozostania sobą w szalonym świecie, który nas otacza. Artysta zdaje się marzyć o osobie, która pokochałaby prawdziwą wersję jego samego.
W piosence, muzyk wciela się w rolę mężczyzny przepełnionego tęsknotą za spełnianiem marzeń. Podmiot liryczny jest zmęczony codzienną walką o lepszy byt oraz stale od nowa podejmowanym wysiłkiem o pozostanie wiernym swoim wartościom. Wydaje mu się, że los bez przerwy rzuca mu pod nogi kłody, a wiatr wieje mu w oczy. Czuje się wyczerpany takim stanem rzeczy. Opada z sił i postanawia zrezygnować z dalszych starań o szczęście – chce płynąć z prądem.
Mężczyzny jednak nie opuszcza nadzieja. Doszedł co prawda do wniosku, że jego trud i praca nie przynoszą zamierzonego efektu, ale wciąż wierzy, że jego marzenia mają szansę na spełnienie. Nie ma siły sprzeciwiać się losowi, wybiera więc inną drogę – pozwala nieść się metaforycznemu wiatrowi, licząc, że przeznaczenie doprowadzi go do celu.











Komentarze (0)