
Tekst piosenki
[Refren]
Stówa, wydaję ją jakbym spluwał
Stówa, wydaję ją jakbym spluwał
Stówa, wydaję ją jakbym spluwał
Mam tu niezły ubaw, kumasz?
[Zwrotka 1: Oskar]
Kończę zwinięty raz enty,we krwi rozdarty na strzępy
Twarz Jagiełły zżarta przez sępy, przeklęty brudny cenny
Bańka a.k.a. paka, sto zeta, więc mów mi seta
Nigdy w monetach to detal, a te blizny po krechach
Dom na Sanguszki 1, bankomat tam wybierzesz
Dwie paki na laserze, alkomat prysł i z nas prezent
Poznałem co to dolar, że mam aromat, jak perfum Diora
że mają mnie za Boga, że lepszy homar; pieprzyć McDonald
Te walizki, ja bracia, tamte zakazane pyski
Rolex, whiskey, żyd, arab, paleta w złotych sztabach cała
Na co chcesz? Haracz? Szmaragd? Bo podoba ci się jej szpara?
Nie ma hajsu – nie ma balang, jebać drobne, kochasz nas lub wypierdalaj
Niski nominał, nie blatuj z nim, blizny rozkminiam
Dziś zdrajcy warci mniej niż ślina, zjarać ich wszystkich na finał
Widziałeś kiedyś dychy w kopercie? Wstyd, jak chuj seta ma jebnięcie
Jak sprawa wagi ciężkiej, to radzę lepiej – kołuj nas więcej
[Refren]
[Zwrotka 2: Oskar]
Lubię hazard, sport, amfetamina? dawaj koks!
Za uliczny boks i cudze żony props, ej ja w ogóle lubię zło
I gdy mnie panny kitrają w stanik, wulgarny slang, brak granic
Lubię pragnij, wolę kradnij (dobrze w tym to polityki prawnik)
Lubię bogaczy burdele, być numerem jeden kartelem
Marny żart ta taca w niedzielę, mój teren to pełne portfele
Ja i dwieście plik daj jeszcze, jebać mniejsze są git na resztę
Dycha się sprawdza w napiwkach, dwie to dziwka, od pięciu trzymać dystans
Nie cierpię banków, wolę mieć za kumpli franków
Nie zdzierżę brudnych kierman, rubli nie znam, bo podobno tragedia
(bierz) Maserati bierz nas i masz dziś passę na hajs i stawki
(gdzie?) Nienawidzę maszyn, jak gram to tylko w pierwszej lidze kasyn
(z kim?) Sam nie Grandzę, wolę razem z braćmi w bandzie
Życie polega na zabawie, ten się bawi kto więcej nakradnie
Czy jakieś myśli mnie dręczą na te kilka minut przed śmiercią (żadne)
Wkurwia mnie dźwięk moniaków które masz w kiermanie i brzęczą
[Refren]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W tym utworze Oskar stawia się w roli pieniądza, opowiadając o tym, jak bardzo ludzkie życie niekiedy kręci się wokół mamony. Dzięki temu, że bohaterem tego kawałka jest właśnie tytułowa „stówka”, możemy spojrzeć na tę sprawę z zupełnie nowej perspektywy. Przemawia w końcu do nas kasa we własnej „osobie”, spersonifikowana, posiadająca jak najbardziej ludzkie cechy.
Co ciekawe, okazuje się że raczej nie jest to ktoś, z kim chcielibyśmy się zaprzyjaźnić, bo posiada naprawdę niebezpieczny, mroczny charakterek. Zdaje sobie sprawę z tego, że to tak naprawdę ona wprawia tę planetę w ruch i ma władzę nad życiem praktycznie każdego człowieka. Uwielbia przepych i luksusy, bo to dzięki niej ludzie mogą sobie na nie pozwolić. Najczęściej kręci się jednak tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, widząc dla siebie największe perspektywy właśnie w kryminalnym półświatku. Co jak co, ale tam wszyscy doceniają wartość pieniądza, jest to więc wymarzone towarzystwo dla narratora.
Kasa jest też świadoma tego, że tak jak i człowiek, najlepiej działa w grupie. Gardzi jednak słabszymi nominałami, w drobniakach widząc poślednią wersję samej siebie. Dopiero od stuzłotowego banknotu zaczyna się dla niej prawdziwa zabawa, oczywiście pod warunkiem, że owych banknotów jest dużo w jednym miejscu.













Komentarze (0)