
Tekst piosenki
Chcę ominąć śmierć, ominąć pustkę
Martwicę duszy zanim usnę
Chcę być sobą jeszcze raz
Na przekór wszystkim ten jeden raz
Być wszystkim, wszystkim czego nie wiem
Był człowiekiem, chcę być gniewem
Pragnieniem, walką i spełnieniem
Nigdy nie być waszym celem
Tak płyną słowa prawdy
Tak płyną słowa pogardy
Tak wbijam sztylet w twoje serce
Tak chcesz mieć jeszcze więcej
Rozerwę ciebie na krwawe strzępy
Po mnie nikt nie przejdzie tędy
Docieram dziś na myśli skraj
To pustka, huk, przełom i raj
Ona płacze, nienawidzi siebie
Sprzedaje każdą cząstkę, nie wie
Że nigdy ten czas nie powróci
Wszystko zdarza się tylko raz
I ucichł głos mesjasza
Wczorajszy Bóg, dzisiaj się stacza
Na dno kurestwa, na skraj kłamstwa
Pierdolić taką głowę państwa
Pierdolić artystów – sprzedajne kurwy
Pierdolić twój język podwójny
Pierdolić blichtr, róż i czerń
Bękarty Wojny to jest cień
Wielkości, to jest syndrom upadku
Jesteś kurwą, głupią w dodatku
Za 1000 lat nikt nie zapamięta
Czym jest twoja sława pomięta
Czym jest ten bunt na sprzedaż
Kim jesteś kiedy sam siebie zżerasz
Piach, nie ma po mnie nic
Krach, możesz tylko śnić
Krew w oczach i ból w sercu
Nie ma we mnie grama lęku
Determinacja i ból istnienia
Dziś pod prąd Ludzie Cienia
Jeden głos, jedna myśl
Pamiętasz jeszcze tamte sny
I zamach na największe świętości
Słowa gorzkie bez litości
Dla was wszystkich, samego siebie
Dotykam sedna w imię tego, co czyste
I zanim upadnę i zniknę
Zanim na zawsze zamilknę
Zanim zapłaczę skrycie
Zanim oddam swoje życie
Zanim upadnę i zniknę
Zanim na zawsze zamilknę
Zanim zapłaczę skrycie
Zanim oddam swoje życie
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Glaca zastanawia się w tym kawałku, ile tak naprawdę znaczą rzeczy, które uważamy w swoim życiu za wartościowe. Każdy z nas kiedyś w końcu będzie musiał opuścić ten świat. Myślimy, że pozostawimy po sobie jakiś ślad, próbując przed śmiercią osiągnąć coś wielkiego, ale tak naprawdę nikt nie potrafi przewidzieć, jak długo taka „sława” będzie po nas istnieć. Gromadzimy wpływy, pieniądze i przedmioty, jakby miały one zapewnić nam bezpieczeństwo.
Autor jednak jest boleśnie świadom, że w rzeczywistości wszystkie nasze starania mogą okazać się bezcelowe. Z drugiej strony możemy też w ogóle nie zwracać uwagi na to, czy pracujemy na to, byśmy po śmierci zostali zapamiętani. W takim wypadku wokalista pyta nas, czy naprawdę chcemy odejść w taki sposób. W końcu skoro nie pozostanie po nas nic, to jaki jest sens takiej egzystencji?
Glaca stara się odpowiedzieć na te wszystkie pytania na własną rękę. Próbuje stać się kimś więcej, niż tylko człowiekiem, stara się być ucieleśnieniem jakiejś idei, zaszczepiając w sercach swoich słuchaczy wartości, które będą przekazywane dalej. Dla niego to jest właśnie sposób na „nieśmiertelność”. Dlatego właśnie idzie przez życie pod prąd, podważając istniejący porządek.











Komentarze (0)