
Tekst piosenki
[Verse 1]
Your butt is mine
Gonna tell you right
Just show your face
In broad daylight
I’m telling you
On how I feel
Gonna hurt your mind
Don’t shoot to kill
Come on, Come on
Lay it on me
All right
I’m giving you
On count of three
To show your stuff
Or let it be
I’m telling you
Just watch your mouth
I know your game
What you’re about
[Pre-Hook]
Well they say the sky’s the limit
And to me that’s really true
But my friend you have seen nothing
Just wait til I get through
[Hook]
Because I’m bad, I’m bad (Shamone) (Really, really bad)
You know I’m bad, I’m bad
You know it (Really, really bad)
You know I’m bad, I’m bad (Shamone)
You know (Really, really bad)
And the whole world has to
Answer right now
Just to tell you once again:
Who’s bad?
[Verse 2]
The word is out
You’re doing wrong
Gonna lock you up
Before too long
Your lying eyes
Gonna tell you right
So listen up
Don’t make a fight
Your talk is cheap
You’re not a man
You’re throwing stones
To hide your hands
[Pre-Hook & Hook]
[Pre-Hook]
We can change the world tomorrow
This could be a better place
If you don’t like what I’m saying
Then won’t you slap my face?
[Hook]
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Piosenka zawiera w sobie przynajmniej kilka znaczeń. Jej tytuł co ciekawe wcale nie jest tak oczywisty jak może się wydawać. „Bad” to w amerykańskich slangu określenie kogoś, kto cieszy się ulicznym szacunkiem, jest wyluzowany i odważny, ktoś, kto dobrze sobie radzi w świecie nadwątlonych reguł i, często niezrozumiałej, moralności. Tekst piosenki jest opowieścią o prześladowaniu i okrutnym zachowaniu względem jakiegoś człowieka. Ktoś, kto jest tutaj „bad” musi za wszelką cenę udowadniać swoja wartość poniżając i wyśmiewając innych.
Wydaje się, że tekst jest skierowany do takiej właśnie osoby, być może kogoś z prawdziwego otoczenia Jacksona. Zachowywał się źle, co jest opowiedziane na początku piosenki, atakował innych. Teraz ponosi zasłużoną karę – prawdopodobnie idzie do więzienia. Jackson używa retoryki pt. „a nie mówiłem”? Tak naprawdę wcale nie jesteś prawdziwym mężczyzną, zwraca się do kogoś. Bo nie na tym męskość polega.
Rzucasz kamieniami na oślep bo myślisz, że w ten sposób ukryjesz swoją prawdziwą naturę. Ale nie – to się nie uda. Twoja czcza gadanina na nic się nie zda. Kto tak naprawdę jest „bad”? Kto teraz zyskał sobie szacunek? Chyba nie ty – mówi oprawcy.













Komentarze (0)