
Tekst piosenki
A tu będzie bałagan
Kochanie za wiele wymagasz
Na stole zostają naczynia
To dzisiaj ziemia niczyja
Na dywan te wszystkie okruchy
Aż przyjdą tu karaluchy
Nie ruszę ogryzków od gruszek
Czekamy na inwazję muszek
Niech zaczną kiełkować cieciorki
Dowodem wczorajszej demolki
Niech mole dziurkują ubrania
Co zgniły w pralce bez prania
Nie jestem mości panienką
Co lubi czyścić okienko
Co ścieli i mości łóżeczko
Nie będę twoją laleczką
W barłogu się szlajam od rana
Zieloną herbatą zalana
Kochanie ja palę w pościeli
Uwielbiam ciepło płomieni
Wreszcie mamy chwilę dla siebie
Balkonem zawładną gołębie
Rozluźni się całe mieszkanie
To się nazywa sprzątanie
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W tekście tej piosenki Natalia Przybysz zwraca się do swojego partnera, być może jako inna osoba, jakakolwiek kobieta, która nie godzi się na wtłoczenie w schematyczne role płciowe. W słowach utworu mówi wprost o tym, czego nie zrobi w domu, o co nie zadba, co jej nie obejdzie. Nie będzie sprzątać i prać, zbierać okruchów. Bo to nie tylko jej obowiązek, bo nie jest sprzątaczką ani kucharką swojego partnera.
Kochanie, za wiele wymagasz, mówi tutaj do swojego partnera bohaterka piosenki. Najwidoczniej jej partner jest przekonany, że z racji bycia kobietą, to do niej należą wszystkie domowe obowiązki. Hola, hola, zdaje się krzyczeć dziewczyna. Nie tak prędko. Nie będę sprzątać twoich brudów.
Przybysz podkreśla tutaj, że nie jest laleczką, panienką, której największą ambicją jest utrzymywać w domu ład i porządek. Ma na głowie ważniejsze rzeczy, nie obchodzi jej bałagan w domu. Ma takie same potrzeby i prawa jak jej chłopak, więc jeśli to jemu przeszkadza bajzel – droga wolna, do sprzątania











Komentarze (0)