
Tekst piosenki
[Refren]
Jadę autem mojej mamy po Brukseli
Słucham Starszych Panów
Przyszłość jest niepewna
Na wszelki wypadek nie mam żadnych planów
Jadę autem mojej mamy po Brukseli
Słucham Republiki
Przyszłość jest niepewna
Ja mam znowu pełne strasznych przeczuć myśli
Dobry wieczór, dobry wieczór wszystkim
[Zwrotka 1]
Jadę autem nocą, myślę ustawicznie co robisz
Jeśli to ma ostatnia podróż, muszę pilnie pozdrowić
Tych wszystkich co mi chcieli gębę dać jak Witek Gombrowicz
Tymczasem włączam Gejszę Nocy od Maryli Rodowicz
(I sam już nie wiem) może kiedyś ktoś usłyszy mą spowiedź
(I sam już nie wiem) może muszę znów rymy pchnąć w obieg
(I sam już nie wiem) znów filtrują się te płyny w wątrobie
Bo mam wrażenie, że świat znów chce wszystkie sny mi zdjąć z powiek
(I me marzenia) me marzenia ciągle takie jak przedtem
Skromne lokum, używany wóz o małym przebiegu
(To me marzenia) już nieprawdą jest, że chciałbym mieć 6 zer
Chyba lepiej było zanim świętowałem ćwierć wieku
(Takie marzenia) chciałbym mieć naiwną wiarę jak Wenger
I pokładać swą nadzieję w byle Dannym Welbecku
Kiedyś po Brukseli jeździłem metrem
(Co się stało?) aż rozległy się te strzały w Maelbeeku
Świat się zmienia
[Refren]
Jadę autem mojej mamy po Brukseli
Słucham Starszych Panów
Przyszłość jest niepewna
Na wszelki wypadek nie mam żadnych planów
Jadę autem mojej mamy po Brukseli
Słucham Republiki
Przyszłość jest niepewna
Ja mam znowu pełne strasznych przeczuć myśli
Dobry wieczór, dobry wieczór wszystkim
[Zwrotka 2]
Zmiana pasa, nocne światła robią w głowie stroboskop
Myślę o decyzjach, tych podjętych poprzednią wiosną
Czy słać EP-kę do Asfaltu, Alko, może do Prosto
Dziś jak KęKę myślę – „nieźle kurwa, dokąd to poszło”
Nie chcę być nowym 2pac’iem, chcę być nową Nosowską
Przyszłość leży w mojej krtani, składam mową horoskop
Jadę autem tocząc pianę, tęskniąc mocno za Polską
Chciałbym miewać chłodną banię, lecz gorączkę mam non-stop
(To przez marzenia) me marzenia wszystkie stale te same
Chcę stałości, a nachodzą mnie te zmiany natrętne (wszystko się zmienia)
Coś mi podpowiada „napisz testament”
Z drugiej strony myślę czasem, że przesadzam namiętnie (tragikomedia)
Jeszcze bardziej to się martwię o mamę
Ale dziś niestety lęki nie są miałkie jak przedtem
Kiedyś do Brukseli mogłem latać aeroplanem (co się stało)
Aż rozległy się te strzały w Zaventem
Świat się zmienia
Jadę tym autem po ulicach, które nie chcą mnie znać
Jadę tym autem wraz z myślami, które męczą mnie w snach
Jadę tym autem, słyszę wieści, znowu jest coś nie tak
Jadę tym autem po ulicach, które nie chcą mnie znać
Jadę autem mojej mamy po Brukseli
Słucham Starszych Panów
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Tekst piosenki zaczyna się refrenem, w którym Taco mówi o swojej podróży po Brukseli. Jeździ po niej autem swojej mamy – kobieta faktycznie mieszka w Belgii i to w jej domu zostały nagrane wczesne utwory rapera. Miejsce akcji jest tutaj nieprzypadkowe – Hemingway odnosi się do zamachów terrorystycznych, które przecież dotknęły także Belgów. „Przyszłość jest niepewna” mówi artysta i życzy wszystkim bezpiecznego wieczoru.
Mówi o tym jak zmienia się świat, jak staje się nieznany, nieprzyjazny. Kiedyś po Brukseli jeździł metrem, po zamachach boi się zgromadzeń, publicznych miejsc. Ludzie tracą grunt pod nogami bo świat wymyka się z ich rąk i nic nie jest już w nim takie, jakie było. Taco daje wyraz swojego kulturowego obycia, w tekście nawiązuje do prozy Gombrowicza, mówi o nadawanych mu „gębach”, które są maskami społecznymi narzucanymi nam przez społeczeństwo. O swoich tekstach mówi jak o spowiedzi – to tutaj opowiada przecież o swoim życiu.
Nawiązuje też do tekstów ze swojej poprzedniej płyty i podkreśla jak zmienił się od tego czasu. Nie potrzebuje już sześciu zer, których jeszcze niedawno pragnął. Lepiej mu się żyło kiedy był młodszy, z każdym rokiem jest coraz ciężej, coraz gorzej się żyje.
Odnosi się też do świata piłkarskiego, chce mieć wiarę jak dobry trener piłkarski, który zawsze wierzy w swoją drużynę. I deklaruje, że nie chce być nowym 2Pac’iem a nową Nosowską – to znak, że zależy mu na przekazie, na silnym słowie, które będzie niosło ze sobą coś ważnego.












Komentarze (0)