
Tekst piosenki
Stałeś na ulicy pomyślałam śmieszny gość
Włosy ulizane komórkowy dzwonił wciąż
Miałeś czarną teczkę i do ziemi płaszcz
Wystrojoną lalę idiotyczną twarz
Byłeś tak nadęty dumny niczym paw
Śmiałam się jak głupia
Myślisz moja forsa może kupić cały świat
Władzę i kobiety i szaloną orgię ciał
Jesteś zwykłym dupkiem
W czarnym BMW
Jesteś zwykłym dupkiem
Pełno takich tu
Nigdy nie zrozumiesz co to znaczy żyć
Nigdy nie zrozumiesz
O! Cały Ty
To na Twój widok totalnie mnie mdli
To właśnie Ty
Malutki iloraz
No ale masz spryt
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór „Brylantyna” jest wyrzutem zrozpaczonej kobiety, która na własnej skórze przekonała się jak bardzo można pomylić się co do pewnych osób. Mężczyzna, z którym niegdyś prowadziła wspólne życie okazał się być niewdzięcznym i okrutnym człowiekiem.
Kobieta wspomina dzień, w którym po raz pierwszy ujrzała jego oblicze. „Stałeś na ulicy pomyślałam śmieszny gość. Włosy ulizane komórkowy dzwonił wciąż. Miałeś czarną teczkę i do ziemi płaszcz. Wystrojoną lalę idiotyczną twarz”. W sposób szczegółowy opisuje kolejne fragmenty jego postury, ubioru i twarzy. Mimo, iż dostrzegła w nim czarny charakter, pewna siła skierowała ją ku niemu. Miłość zawisła w powietrzu i okazał się być silniejsza od rozumu i zdrowego rozsądku.
Kobieta straciła całkowity szacunek do napotkanego faceta, po niesłusznych oskarżeniach co do materialnego stylu życia. „Myślisz moja forsa może kupić cały świat. Władzę i kobiety i szaloną orgię ciał” Niesłuszne oskarżenia stały się głównym powodem konfliktu między partnerami. Z ust kobiety padają więc niegrzeczne słowa, które są jednocześnie zwiastunek końca tej relacji.












Komentarze (0)