
Tekst piosenki
[Zwrotka 1: Gedz]
Trudno dzisiaj być sobą, prościej być szarą masą
Za normalnością pogoń już wyznaczoną trasą
Wciąż zero-jedynkowo, brak empatii jak robot
Patrzysz przez klapki na oczach, jak ucieka ci młodość
Czemu ukrywasz kogoś, kiedy odkrywasz kogoś
Czego tak bardzo się wstydzisz, że ubierasz to w prolog
Szczere uśmiechy się mnożą, kiedy nie idzie braciom
A ich sukcesy bolą, nie grzeszysz jedną twarzą
Jedną twarzą, jedną twarzą, jedną twarzą, nie grzeszysz jedną twarzą
[Refren: Gedz x2]
Belfer – kim jesteś, by oceniać innych?
Czy tak naprawdę sam jesteś niewinny?
Zalety, wady, zyski, straty
Nikt tu nigdy nie był nieomylny
[Zwrotka 2: Gedz]
Prawda, podobno często się z nią mijasz
Dlatego pieniądz zastępuje ci przyjaźń
Dla wszystkich ksywek w telefonie masz bilans
Mówimy ci tu sommelier – dobrze znasz się na cudzych winach
Prawda z twoich ust płynie tylko po procentach
Pusty w środku jak studnia bez dna
Łatwo oceniać, gdy się nie zna
Choć dla wielu z nas życie miało smak jak Smecta
[Refren: Gedz x2]
Belfer – kim jesteś, by oceniać innych?
Czy tak naprawdę sam jesteś niewinny?
Zalety, wady, zyski, straty
Nikt tu nigdy nie był nieomylny
[Zwrotka 3: Gedz]
Zegar tyka, to mi nie na rękę, nie chcę zniknąć jak fantom
A ambicje o wiele większe, wiele większe niż lado
Dziś rozumiem więcej, wiem już, czym nas karmią
Mów mi stary pelikan, bo nie łykam tego za bardzo
To, że ciągle szukam forsy, nie czyni mnie od niej gorszym
Mają moje numery w pamięci, jestem jak kod PIN
To, że ciągle szukam forsy, nie czyni mnie od niej gorszym
Mają moje numery w pamięci, jestem jak kod PIN
247365
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Belfer” to kawałek opowiadający o kondycji współczesnego społeczeństwa. Gedz rapuje tutaj o tych, których życie przepełnione jest fałszem i pozorami, o ludziach którzy boją się podążać własną drogą. Autentyczność w naszej rzeczywistości jest coraz rzadziej spotykaną wartością. Wolimy nie wychodzić przed szereg, nie wyróżniać się, w obawie przed dezaprobatą innych. Sami przez to też bierzemy udział w tym zbiorowym szaleństwie, wytykając palcami tych, którzy mają w sobie odwagę by żyć w zgodzie ze sobą, nie trzymać się zewnętrznych norm.
Zazdrościmy cudzego sukcesu, umniejszamy wartość tych, którzy idą pod prąd, podczas gdy tak naprawdę sami żałujemy, że nie mamy w sobie dość siły by wyrwać się spod presji otoczenia. Oceniamy, obmawiamy, krytykujemy, wytykając palcem przywary każdego, tylko nie swoje własne.
Gedz nie chce żyć w takim bagnie, pragnie dla siebie wolności, chce wyrwać się z tej ponurej rzeczywistości. Nie będzie zamykał oczu na niesprawiedliwość, nie dołączy do rzeszy tych, którzy swoje zgorzknienie ukrywają pod maską cynizmu. Wie czego chce od życia i będzie po to szedł, nie przejmując się głosami krytyki. Własne szczęście jest dla niego ważniejsze od tego, co sądzą o nim inni.











Komentarze (0)