
Tekst piosenki
[Verse 1]
Came in your window last night like a ghost (never wake you)
And this invasion was never suppossed (to hurt you)
Just need to really observe you
Dissect you, protect you from yourself
You’ll understand
I don’t want you but still I demand (to be you)
[Chorus]
Can I wear your skin?
Can I have it now?
Such a perfect soul and I want to take it from you
Take it from you, take it from you, take it from you
Turn my gender down
[Verse 2]
Put your makeup on while I’m touching your clothes (I won’t break them)
Look at your [?] she’s [?] (can I take it?)
Just want to fill them with smile
Caress them, impress them to my flesh
You’ll understand
And it isn’t stealing if I come to confess (wish I was you)
[Chorus]
Can I wear your skin?
Can I have it now?
Such a perfect soul and I want to take it from you
Take it from you, take it from you, take it from you
Turn my gender down
[Bridge]
I’m sick of this situation
I’ve felt grown of what I’ve made of
I need a new motivation
This rhythym on I’m getting all of
Just need to really observe you
Dissect you, protect you from yourself
You’ll understand
Just want to fill them with smile
Caress them, impress them to my flesh
And nothing less
I don’t want you but still I demand (to be you)
[Chorus]
Can I wear your skin?
Can I have it now?
Such a perfect soul and I want to take it from you
Take it from you, take it from you, take it from you
Turn my gender down
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Gender” to dość niepokojący kawałek, w którym Davis wciela się w stalkera, obserwującego życie niczego nie świadomej kobiety. Ten człowiek w swoim mniemaniu nie zamierza jej krzywdzić, nie chce zrobić jej niczego złego, ale słuchając tego kawałka trudno jednak się z tym zgodzić. Bohater zazdrości tej dziewczynie jej życia, samemu czując się kimś gorszym i chciałby stać się nią, wejść w jej skórę, doświadczać tego co ona. Problem jednak w tym, że to nie żadna przenośnia – mówiąc o wejściu w jej skórę autor naprawdę ma na myśli to, co mówi.
Wokalista usiłuje wejść w skórę naprawdę poważnie zaburzonego człowieka, kogoś kto tak źle czuje się w swoim ciele, że rzeczywiście pragnie z niego „wyjść”, stać się kimś innym odbierając swojej ofierze wszystko, łącznie z jej tożsamością, ciałem, a nawet duszą. W pewnym sensie „Gender” to kawałek o braku samoakceptacji, wyniesionej do groteskowych rozmiarów.
Być może Jonathan na swój dziwaczny sposób chce zwrócić naszą uwagę na dramat tych, którzy urodzili się „w nie swoim ciele”, czując że w rzeczywistości powinni być kimś innym. Współcześnie coraz bardziej rozumiemy to, że takie rzeczy zdarzają się i nie ma w tym nic niewłaściwego, ale i tak dalecy jesteśmy jeszcze od akceptacji, przez co ci, którzy zmagają się z tego typu problemami nie odnajdują dostatecznie dużo wsparcia w otoczeniu.











Komentarze (0)