
Tekst piosenki
[Refren: White 2115]
Wiem czym pachnie mi ta gra, bo się psikam YSL
Ona nie wie co to trap, ale skądś kojarzy mnie
Na ulicy leży hajs, wystarczy, że schylam się
Teraz każdy wielki brat, odkąd już mamy co jeść
Teraz każdy wielki brat, żadnych już nowych kumpli
Żadnych już nowych kumpli, żadnych już nowych kumpli
Teraz każdy wielki brat, żadnych już nowych kumpli
Żadnych już nowych kumpli, żadnych już nowych kumpli
[Zwrotka 1: White 2115]
Czuję się dzisiaj jak czwarty Migos
Chociaż nie noszę tych Valentino
I który już miesiąc znów walę wino
I który już tydzień mi panie piszą
Za parę tysi im daję żywioł
Żaden image, żadne na niby
Chociaż w szaliku to żaden kibic
Biorę co chcę, czekałem, żeby to sobie nawinąć
Ale forsę dostają tylko ci, co na jej widok robią postęp
A nie siedzą na dupie jak Budda
Kurwa, nie jestem synem legendy jak Willow
Ale będę legendą jak Wu-Tang
Górna półka, nie Auchan, na laurach byku nie osiądź
Jak siedzisz za miedzą to dostajesz cynę, ja biorę se złoto
Ty dostajesz mosiądz
[Refren: White 2115]
Wiem czym pachnie mi ta gra, bo się psikam YSL
Ona nie wie co to trap, ale skądś kojarzy mnie
Na ulicy leży hajs, wystarczy, że schylam się
Teraz każdy wielki brat, odkąd już mamy co jeść
Teraz każdy wielki brat, żadnych już nowych kumpli
Żadnych już nowych kumpli, żadnych już nowych kumpli
Teraz każdy wielki brat, żadnych już nowych kumpli
Żadnych już nowych kumpli, żadnych już nowych kumpli
[Zwrotka 2: Bedoes]
Nie chcę nowych kumpli, ani starych suk
Nienawidzę ludzi, więc mam mały wóz
Dwie jedynki i dziwki chcą się rozbierać
Dwie jedynki przed wszystkim oprócz imienia
Robię forsę, więc nie mam czasu na to by żreć się
Robię forsę, więc nie mam czasu na to by chcieć źle
One mówią mi, że kochają, każda z nich chce mnie
Nie, nie, w moim sercu tylko rodzina i gang, gang
[Refren: White 2115]
Wiem czym pachnie mi ta gra, bo się psikam YSL
Ona nie wie co to trap, ale skądś kojarzy mnie
Na ulicy leży hajs, wystarczy, że schylam się
Teraz każdy wielki brat, odkąd już mamy co jeść
Teraz każdy wielki brat, żadnych już nowych kumpli
Żadnych już nowych kumpli, żadnych już nowych kumpli
Teraz każdy wielki brat, żadnych już nowych kumpli
Żadnych już nowych kumpli, żadnych już nowych kumpli
[Zwrotka 3: KUQE 2115]
Nie znamy się, więc po co mi wysyłasz zaproszenia
2115 i nagle chcesz, bym wpadł na melanż
Wielkie dzięki – to miłe, ale nie chodzę po burdelach
Nie przyklejaj sobie w ksywie tych jedynek, bo cię nie znam
Pachnę wodą z zagranicy, twoja wrogość śmierdzi niczym
Wielkie pozdro dla prawdziwych, serce ziomom, nie dla pizdy
Serce ziomom, nie dla pizdy, gówno psioczą skurwysyny
Zrobisz sporo za jedynki, moje wojsko stare wygi
[Refren: White 2115 & KUQE 2115]
Wiem czym pachnie mi ta gra, bo się psikam YSL
Ona nie wie co to trap, ale skądś kojarzy mnie
Na ulicy leży hajs, wystarczy, że schylam się
Teraz każdy wielki brat, odkąd już mamy co jeść
Teraz każdy wielki brat, żadnych już nowych kumpli
Żadnych już nowych kumpli, żadnych już nowych kumpli
Teraz każdy wielki brat, żadnych już nowych kumpli
Żadnych już nowych kumpli, żadnych już nowych kumpli, nie
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Nowi Kumple” pokazują nam, jak inaczej ludzie w naszym otoczeniu zaczynają nas postrzegać, gdy udaje się nam wybić. White, Bedoes i KUQE rapują tutaj o tym, że ich życie towarzyskie nie jest już tym samym co kiedyś i od kiedy stali się popularnymi raperami muszą użerać się z masą fałszywych „kumpli”, ludzi którzy kręcą się wokół nich tylko przez wzgląd na ich status.
Autorzy mają pieniądze, prowadzą imprezowe, szalone życie i wielu właśnie przez to do nich ciągnie, próbując ukryć swoje motywacje pod maską przyjacielskości, czy w przypadku kobiet zauroczenia. Wokaliści jednak sprawnie dostrzegają te wszystkie kłamstwa i jasno dają do zrozumienia, że nie potrzebują pijawek w swoim życiu. Są skupieni na swoich celach, tworzą rap i zarabiają na tym niezłą kasę i tyle potrzeba im do szczęścia. Mają ludzi, na których mogą polegać i nie chcą nowych, którzy wcale nie walczą o ich względy z sympatii, a zwykłych egoistycznych pobudek.











Komentarze (0)