
Tekst piosenki
Ona mówi:
Wbijasz mi w żebra kościsty bark
Tłumaczyłam ci przecież
Dzbanek, syf, sardynki, nudny dzień
Z tobą wszystko będzie szarzeć się
I robisz mi dobrze niedobrze znów
Za długim paznokciem dotykasz stóp, o tu
Nad głową wisi neon, razi mnie
Musicie całkiem szybko rozstać się
Oni mówią:
To dziewczyna, miło mi
Wam to musi fajnie być
Dawid, uśmiech, auto-flesz
Powtórz, rozmazało się
A ja mówię:
Tutaj lepiej widzę ciebie
A ja mówię:
Nie wiem kiedy miałem lepszy sen
A ja mówię:
Jeśli w nocy jestem pewien
A ja mówię:
Może w noce pozamieniaj dnie
Ona mówi:
Możesz to śmiało załatwić sam
W końcu masz wolną rękę
Sapiesz mi do ucha kiedy śpię
Jestem jak wydmuszka, poświęć mnie
Nie szukaj mnie w oknach udając film
Bo łatwo rozpoznam fałszywe łzy, o te
Usuń mój numer z rodzinnych ksiąg
Łańcuszkowych życzeń mam już dość
Oni mówią:
No naprawdę wielki wstyd
Jak pan może takim być
Wszystko czytam, wszystko wiem
Że co tydzień panu źle
A ja mówię:
Tutaj lepiej widzę ciebie
A ja mówię:
Nie wiem kiedy miałem lepszy sen
A ja mówię:
Jeśli w nocy jestem pewien
A ja mówię:
Może w noce pozamieniaj dnie
Może w noce pozamieniaj mi dnie
Może w noce pozamieniaj mi dnie
Może w noce pozamieniaj mi dnie
Może wtedy w końcu pokocham cię
Może w noce pozamieniaj mi dnie
Że co tydzień panu źle
Może w noce pozamieniaj mi dnie
Że co tydzień panu źle
Może w noce pozamieniaj mi dnie
Że co tydzień panu źle
Może wtedy w końcu pokocham cię
Że co tydzień panu źle
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Utwór „Co mówimy?” ukazuje prawdę wielu związków partnerskich. W kontekście tej piosenki jest ona widziana oczami kobiety i mężczyzny uwikłanych w tę relację, a także osób postronnych obserwujących rozwój ich miłości z daleka.
Kobieta wymienia rzeczy, które nie pasują jej w tym związku. Jest przygnębiona faktem, że to wszystko może doprowadzić do końca. „Dzbanek, syf, sardynki, nudny dzień
Z tobą wszystko będzie szarzeć się. I robisz mi dobrze niedobrze znów. Za długim paznokciem dotykasz stóp, o tu”
Osoby postronne cieszą się szczęściem zakochanych i jednocześnie są zazdrośni o tak doskonałą relację. Uśmiech na pokaz bywa jednak mylący. „Wam to musi fajnie być. Dawid, uśmiech, auto-flesz. Powtórz, rozmazało się”.
Ludzie przybierający postawę obserwatorów bywają jednak nieobiektywni i opisują dokładnie to, co widzą. Często pod doskonałą powierzchnią kryje się wielki nieład, który może wielu z nas wprowadzić w zdumienie.
Dawid nie potrafi dłużej żyć w ten sposób. Czuje się skrępowany i zakłopotany. Stara się uwolnić z tego koszmaru. Tym czasem obserwatorzy i kibice tego związku są w szoku, kiedy trafia do nich taka oto wiadomość. Uważają, że przesadza i na wszystko narzeka. „No naprawdę wielki wstyd. Jak pan może takim być”.
Będą w związku z tą kobietą, Dawid poznał jej prawdziwą twarz. Już nie pamięta nawet kiedy miał lepszy sen.














Komentarze (0)