
Tekst piosenki
Przestań bo psujesz klimat
To dobry spacer
Pozwól włosom spaść
I choć wiem że zaraz cię oddam
To przez godzinę cię mam
Nie chce cię słuchać
Nie chcę tu stać
Pojedźmy gdzieś
I ściągnij z siebie płaszcz
Ja się zajmę resztą warstw
Widziałem serial wiem jak
A gdy wypuszczę cię z rąk
Z rąk, z rąk
Bo przecież musisz uciec stąd, stąd
Chociaż obiecaj jedno
Choć, choć
Że przy nim będziesz więdnąć
Chociaż ostatecznie na związek nas nie będzie stać
I złamiemy sobie serce
Niech skradziony weekend trwa
Wiem że musisz wrócić
Przestań o tym mówić
Tańcz
Nie chcę o nim słyszeć
Niech zginie pośród innych spraw
Przestań
Popsułaś klimat
Sam nie wiem czy w ogóle chciałbym więcej
Jeśli dajesz mi piosenkę
Czy jemu nucisz ją też?
I przez przypadek za parę lat miniemy się ze sobą w czyichś drzwiach
Chyba nosisz inny płaszcz
A ja nie przyszedłem tu sam
A gdy wypuszczę cię z rąk
Z rąk
Bo przecież musisz uciec stąd
A gdy wypuszczę cię z rąk
Z rąk, z rąk
To przy nim będziesz więdnąć
A gdy wypuszczę cię z rąk
Z rąk, z rąk
Bo przecież muszę uciec stąd, stąd
Chociaż obiecaj jedno
Choć, choć
Że przy nim będziesz więdnąć
Chociaż ostatecznie na związek nas nie było
Poskładaliśmy swoje serca
Weekendów już nie trzeba
Kiedy dzisiaj o nim mówisz nie kłamie tylko twoja
Szeroko się uśmiechasz, i dobrze że już wszystko
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Dżins” jest opowieścią o romansie, który musi się zakończyć. Odbiorca dowiaduje się, że kobieta będąca w związku wdaje się w romans z innym mężczyzną. Kochanek jest jednak zazdrosny o partnera kobiety, zwraca się do niej słowami – „A gdy wypuszczę cię z rąk/ Z rąk, z rąk/ Bo przecież musisz uciec stąd, stąd/ Chociaż obiecaj jedno/ Choć, choć/ Że przy nim będziesz więdnąć (…)/ Przestań/ Popsułaś klimat/ Sam nie wiem, czy w ogóle chciałbym więcej/ Jeśli dajesz mi piosenkę/ Czy jemu nucisz ją też?”
Obydwoje kochankowie wiedzą, że ich „związek” nie ma żadnej przyszłości, dlatego pozwalają chwili trwać jak najdłużej – „Przestań, bo psujesz klimat/ To dobry spacer/ Pozwól włosom spaść/ I choć wiem, że zaraz cię oddam/ To przez godzinę cię mam (…)/ Chociaż ostatecznie na związek nas nie będzie stać/ I złamiemy sobie serce/ Niech skradziony weekend trwa/ Wiem, że musisz wrócić/ Przestań o tym mówić/ Tańcz/ Nie chcę o nim słyszeć/ Niech zginie pośród innych spraw.”
Mężczyzna zwraca także uwagę, na to, że przelotna znajomość nie pozostawi po sobie żadnego śladu, a wręcz kochankowie będą tak zajęci własnym życiem, że w pewnym momencie zapomną o swoim istnieniu – „I przez przypadek za parę lat miniemy się ze sobą w czyichś drzwiach/ Chyba nosisz inny płaszcz/ A ja nie przyszedłem tu sam (…) Chociaż ostatecznie na związek nas nie było/ Poskładaliśmy swoje serca/ Weekendów już nie trzeba/ Kiedy dzisiaj o nim mówisz, nie kłamie tylko twoja/ Szeroko się uśmiechasz, i dobrze, że już wszystko.”












Komentarze (0)