
Tekst piosenki
[Verse 1]
Thought I’d never be waking on the kitchen floor
But here I lie, not the first time
Now my morning has broken, and it brings the fear
My mind’s falling, falling
[Pre-Chorus]
Then I feel my pulse quickening
But regrets can’t change anything
Yeah, I feel my pulse quickening
When your name lights up the screen
[Chorus]
Oh joy, when you call me
I was giving up, oh, I was giving in
Joy, set my mind free
I was giving up, oh, I was giving in
[Post-Chorus]
How’d you always know when I’m down?
How’d you always know when I’m down?
[Verse 2]
Take a walk through the wreckage, clearing out my head
I hear your eyes roll right down the phone
I’m your walking disaster, keep on dragging me
From self-pity, poor me
[Pre-Chorus]
Then I feel my pulse quickening
But I wouldn’t change a thing
[Chorus]
Oh joy, when you call me
I was giving up, oh, I was giving in
Joy, set my mind free
I was giving up, oh, I was giving in
[Post-Chorus]
How’d you always know when I’m down?
How’d you always know when I’m down?
[Bridge]
As the night dissolves into this final frame
You’re a sweet relief, you saved me from my brain
From my brain, from my brain, from my brain
Oh, oh, oh, oh
[Chorus]
Oh joy, when you call me
I was giving up, oh, I was giving in
Joy, set my mind free
I was giving up, oh, I was giving in
[Post-Chorus]
How’d you always know when I’m down?
How’d you always know when I’m down?
[Outro]
I feel joy when you call me
I feel joy when you call me (I-I-I feel joy)
I feel joy when you call me
I feel joy when you call me
How’d you always know when I’m down?
How’d you always know when I’m down?
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
Dan Smith mówił o piosence podczas jej premiery na antenie BBC Radio 1. Mówił o tym, że historia opisana na „Doom Days” dzieje się wieczorem i nocą, a „Joy” jest ostatnią piosenką na albumie, jest reprezentatywna dla „poranka po”, w którym budzisz się na podłodze w kuchni po wydarzeniach poprzedniej nocy przedstawionych w pozostałych utworach.
Podmiot budzi się po całonocnej imprezie, leżąc na kuchennej podłodze, jest rozczarowany samym sobą, myślał, że nigdy tego nie doświadczy, a przyznaje, że sytuacja dzieje się nie pierwszy raz. Poranek wywołuje w nim strach przed tym co przyniesie dzień. Jest to obezwładniający lęk,który tworzy uczucie spadania, Podmiot czeka aż to się skończy, bo wie,że wtedy będzie musiał stawić czoła wydarzeniom poprzedniej nocy. Jego puls przyspiesza, ale jest to pozytywna reakcja, nie związana z żalem, a z imieniem konkretnej osoby które pojawia się gdy ta do niego dzwoni.
Refren mówi o osobie, która sprawia, że wszystko wraca na swoje miejsce, wystarczy jeden telefon od niej. Tylko ta osoba jest w stanie uspokoić Podmiot, sprawić by nie rezygnował i nie poddawał się. Osoba mówiąca w utworze wierzy, że ta druga osoba dysponuje pewnego rodzaju zmysłem, wie, kiedy Podmiot potrzebuje jej wsparcia, kiedy zaczyna „spadać.” Za każdym razem jest gotowa mu pomóc, „przewraca oczami”, nie do końca bierze na poważnie rozterki Podmiotu, ale zawsze sprawia, że przestaje użalać się nad sobą, nie pozwalając mu się pogrążać w destrukcyjnych myślach. Druga osoba jest nie tylko ratunkiem, ale również powodem radości Podmiotu, mówi, że pomimo tego, iż z wielu rzeczy które robi nie jest dumny, to niczego by nie zmienił, ponieważ wie, że wtedy znów usłyszy jej głos, który staje się ulgą dla wspomnień zdarzeń nocy poprzedniej.











Komentarze (0)