
Tekst piosenki
Już mnie nie odbierzesz spod bramy domu mamy
Już nie wypożyczysz na niedzielne spotkanie z koleżkami
Już nie popłyniemy ku słońcu babci ładą
Babcia już dawno mieszka z aniołami
I patrzy z góry, rozmawiam z nią czasami
Mmm…
Tato, tato nie jesteś tatą
Tato, tato nie byłeś tatą
Nie raz, nie dwa
To ja, to nie ja
Już mi nie przywieziesz żelek zza granicy
Nie zrobisz wstydu w sklepie kurwując na ulicy
Nie powiem Ci sekretów co długo w sobie noszę
Wspomnień garstkę ukryję gdzieś głęboko
Pamiętam mamę rzucała granatami
Pisałem coś po ścianach nie wiedząc o co chodzi
Udaję wciąż przed sobą, że to już mnie nie rusza
Mmm…
Tato, tato nie jesteś tatą
Tato, tato nie byłeś tatą
Nie raz, nie dwa
To ja, to nie ja
Tato, tato wołałem Ciebie
Chciałem zawsze być obok Ciebie
Choć raz, choć dwa
To ja, to ja
To nie ja
Sam miałem dom zbudować
Drzewo, ogród, syna chować
Jakby Ci to powiedzieć
To co nie chcę Ci powiedzieć
To nie ja
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Tata” to kolejny utwór z drugiego albumu studyjnego Ralpha Kaminskiego zatytułowanego „Młodość.” Choć utwór pełen jest melancholii, Artysta mówi w nim także o sprawach, które w jego życiu nadal pozostają niezałatwione i prawdopodobnie takie już pozostaną.
Z jednej strony Ralph mówi o swojej relacji ze zmarłą babcią, gdy opowiada – „Już nie popłyniemy ku słońcu babci ładą/ Babcia już dawno mieszka z aniołami/ I patrzy z góry, rozmawiam z nią czasami (…).” Z drugiej nawiązuje do nieobecnego w jego życiu ojca – nie wiadomo czy mężczyzna zmarł, czy opuścił rodzinę – jego brak wywarł jednak duży wpływ na życie Artysty – „Już mnie nie odbierzesz spod bramy domu mamy/ Już nie wypożyczysz na niedzielne spotkanie z koleżkami (…)/Już mi nie przywieziesz żelek zza granicy/ Nie zrobisz wstydu w sklepie kurwując na ulicy/ Nie powiem Ci sekretów co długo w sobie noszę/ Wspomnień garstkę ukryję gdzieś głęboko.”
Ostatecznie mężczyzna robi ojcu wyrzuty z powodu jego nieobecności i braku zaangażowania, kiedy mówi: „Tato, tato nie jesteś tatą/ Tato, tato nie byłeś tatą/ Nie raz, nie dwa/ To ja, to nie ja/ Tato, tato wołałem Ciebie/ Chciałem zawsze być obok Ciebie (…)” Kontynuując swój monolog o tym, jaki wpływ na jego życie miała nieobecność figury ojca, zauważa, że nie jest w stanie zrobić tego, co jest od niego oczekiwane, nie potrafi być tym, kogo Ojciec chciałby w nim widzieć – „Sam miałem dom zbudować/ Drzewo, ogród, syna chować/ Jakby Ci to powiedzieć/ To co nie chcę Ci powiedzieć/ To nie ja.”











Komentarze (0)