
Tekst piosenki
Wódz powiedział to jest bardzo złe
I kara spotka nas
Żyłem sobie i czekałem
Bałem się, że w końcu dorwie mnie
Szkoła, Kościół i rodzina
Od małego tresowali mnie
Duszę mą rozpakowałem
I ruszyłem w wielki świat
Śpiewałem
Całuj mocno, przytul mnie
Tutaj właśnie zgubię się
Od zagłady ocal mnie
Tygrys znów chce pożreć mnie
Znowu obezwładniasz mnie
Zacznij niebezpieczną grę
Gdzieś ukradkiem schowam się
Na paluszkach dorwiesz mnie
I śpiewam
Tygrys z klatki szybko zbiegł
I już nie słucha się
Myśli, myśli coraz śmielej
Nie uciekaj, dorwie Cię
To w naturze naszej przecież jest
Choć wciąż zaprzeczać chcesz
Wielka dżungla znowu wzywa mnie
Na polowanie czas
I śpiewam
Całuj mocno, przytul mnie
Tutaj właśnie zgubię się
Od zagłady ocal mnie
Tygrys znów chce pożreć mnie
Znowu obezwładniasz mnie
Zacznij niebezpieczną grę
Gdzieś ukradkiem schowam się
Na paluszkach dorwiesz mnie
I śpiewam
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
W jednym z wywiadów Kaminski wypowiadał się na temat swojej twórczości i kariery, mówiąc: „Zawsze byłem chłopakiem, który, nawet w najbardziej szary dzień, potrafił odnaleźć kolory, zatapiając się w marzeniach, w wierze, że przyszłość będzie jasna, że czeka coś na mnie. Dostałem się do takiego świata, o którym marzyłem i to jest pewien sukces. Wiadomo, że nie jest idealnie, ale cieszę się, że te dziecięce marzenia, gdzieś tam się ziściły. (…) Występując na scenie jesteśmy w stu procentach poważni, wchodzimy w tę historię, ale nie możemy gubić w sobie dziecka, bo zanudzilibyśmy się. Kiedy to stracimy, to będzie to znak, że może czas pójść na emeryturę.”
Owe zmiany i sen o „świecie” spełniają się, gdy Ralph opuszcza dom rodzinny, do którego, jak opisują słowa „Tygrysa” nie pasował – „Wódz powiedział to jest bardzo złe/ I kara spotka nas/ Żyłem sobie i czekałem/ Bałem się, że w końcu dorwie mnie/ Szkoła, Kościół i rodzina/ Od małego tresowali mnie/ Duszę mą rozpakowałem/ I ruszyłem w wielki świat/ Śpiewałem.” Oto pojawia się opis podróży „z małego miasta” w „światowy sen”, gdy w „Autobusach” śpiewa – „Blask stroboskopów odurza nas/ Świt z rosą wpada, daje nam znak/ Wśród pięknych łani kręcimy się/ Z małego miasta w światowy sen/ Nim nudna niedziela obudzi nas/ Poczuć chcę z Tobą wolności smak.”
Nowy, opisywany przez Kaminskiego świat z jednej strony staje się spełnieniem marzeń, z drugiej słuchacz dowiaduje się, że także to miejsce nie jest pozbawione znamion koszmaru – „Ty lubisz hardcore i biały śnieg/ Czasem to wszystko przeraża mnie/ Twoi znajomi spijają blask/ Strojąc wciąż pozy warszawskich gwiazd/ Mama wciąż o mnie martwiła się/ Gdy po dyskotekach plątałem się.” Miejsce z którego mężczyzna uciekał nie było miejscem w którym potrafił się odnaleźć, jednak nowe miejsce kreuje nowe problemy – pojawiają się narkotyki, imprezowanie i szpan, do których również nie potrafi się przystosować.
Tytułowego „tygrysa” możemy zinterpretować jako utożsamienie pragnień i marzeń Artysty, potrzeby, która staje się silniejsza od niego, podkreślając, że im więcej osiąga, także pragnie coraz więcej – „Tygrys z klatki szybko zbiegł/ I już nie słucha się/ Myśli, myśli coraz śmielej/ Nie uciekaj, dorwie Cię/ To w naturze naszej przecież jest/ Choć wciąż zaprzeczać chcesz/ Wielka dżungla znowu wzywa mnie/ Na polowanie czas/ I śpiewam”











Komentarze (0)