
Tekst piosenki
[Zwrotka 1]
Jeszcze wczoraj nie mieliśmy nic
Jeszcze wczoraj dzieliliśmy sny
Jeszcze wczoraj czciliśmy swe ciała i każda swą czciliśmy myśl
Jeszcze wczoraj to byliśmy my
Jeszcze wczoraj zajęliśmy cały przedział w TLK
Jedliśmy bułkę z jogurtem, jednak nie jest zła
Kąpaliśmy się w łazience 2 na 2, w wannie która nie jest SPA
Kochaliśmy się na klatce po MDMA
Graliśmy w tysiąca przy zapieksach z kerfa
Braliśmy na zrywke ze Śródmieścia cierpa
Jaraliśmy krzycząc, że tu jest Amsterdam!
W t-shirtach ujebanych jak kuchenna ścierka, o
Słuchając Breakout na jednej słuchawek parze
Trwaliśmy w objęciach, chcąc się tak zestarzeć
Szukaliśmy miejsca, niosąc swe bagaże
Choć łzy moczyły make-up jak krew bandaże
[Refren]
Mam wszystko nie mogę o więcej prosić
Ona serce mi na otwartej ręce przynosi
Mój smutek, ślad łez na jej skroni
Jej smutek płynie jak moja krew po jej dłoni
Nie mogę się położyć bo tam jej zapach
Więc krążę po ulicach, słysząc jęk miasta
Mam dość, ale nie mam gdzie wracać
Dni, miesiące, reszta jest w latach
[Zwrotka 2]
Jeszcze wczoraj nie mieliśmy nic
Jeszcze wczoraj dzieliliśmy sny
Jeszcze wczoraj czciliśmy świt i czciliśmy materaca ścisk
Tam myślami wracam dziś, gdy kładziemy się w sypialni
Cicho obok siebie, budzimy się by w poranki być mimo to oddzielnie
By rozczarowani sobą gdzieś złość swą przenieść
Wsiadamy do aut i ruszamy ostro przez monochrom przedmieść
Pędząc do swoich wsparcia grup, swoich spraw
Tony kaw, pamięci zatarcia prób
Szukając dróg do kogoś kto będzie dawcą snów
By wieczorem wracać znów
Myśląc o innym życiu, zakupach w innym Lidlu
Przy innej płycie, innym singlu
By na starość się kurcząc na innym winklu
Zbierać gówno po, Bogu ducha winnym, beaglu
[Refren]
Mam wszystko nie mogę o więcej prosić
Ona serce mi na otwartej ręce przynosi
Mój smutek, ślad łez na jej skroni
Jej smutek płynie jak moja krew po jej dłoni
Nie mogę się położyć bo tam jej zapach
Więc krążę po ulicach, słysząc jęk miasta
Mam dość, ale nie mam gdzie wracać
Dni, miesiące, reszta jest w latach
Tłumaczenie piosenki
Analiza piosenki
„Bagaże” to utwór pochodzący z najnowszego albumu zespołu PRO8L3M zatytułowanego „Art Brut 2.” Koncepcja całego wydawnictwa oparta została na wykorzystaniu sampli polskiej muzyki popularnej lat 70.-90. Piosenka „Bagaże” wykorzystuje sample piosenki zatytułowanej „Nie pragnę kwiatów” zespołu Rezerwat, autorstwa Andrzeja Adamiaka, Janusza Kondratowicza i Wiktora Daraszkiewicza. Piosenka, która została wydana przez Rezerwat w 1987 roku znalazła się na albumie zatytułowanym „Serce.”
Utwór mówi o miłości, historia w nim przedstawiona, po raz kolejny osadzona jest w post-komunistycznych realiach Polski – „Jeszcze wczoraj nie mieliśmy nic/ Jeszcze wczoraj dzieliliśmy sny/ Jeszcze wczoraj czciliśmy swe ciała i każda swą czciliśmy myśl/ Jeszcze wczoraj to byliśmy my/ Jeszcze wczoraj zajęliśmy cały przedział w TLK/ Jedliśmy bułkę z jogurtem, jednak nie jest zła/ Kąpaliśmy się w łazience 2 na 2, w wannie która nie jest SPA/ Kochaliśmy się na klatce po MDMA/ Graliśmy w tysiąca przy zapieksach z kerfa/ Braliśmy na zrywke ze Śródmieścia cierpa/ Jaraliśmy krzycząc, że tu jest Amsterdam!/ W t-shirtach ujebanych jak kuchenna ścierka, o/ Słuchając Breakout na jednej słuchawek parze/ Trwaliśmy w objęciach, chcąc się tak zestarzeć/ Szukaliśmy miejsca, niosąc swe bagaże/ Choć łzy moczyły make-up jak krew bandaże.”
Związek o którym mowa w utworze rozpadł się lub daleki jest od ideału, co kochankowie doskonale widzą, jednak nie poruszają tego tematu – „Jeszcze wczoraj nie mieliśmy nic/ Jeszcze wczoraj dzieliliśmy sny/ Jeszcze wczoraj czciliśmy świt i czciliśmy materaca ścisk/ Tam myślami wracam dziś, gdy kładziemy się w sypialni/ Cicho obok siebie, budzimy się by w poranki być mimo to oddzielnie/ By rozczarowani sobą gdzieś złość swą przenieść/ Wsiadamy do aut i ruszamy ostro przez monochrom przedmieść/ Pędząc do swoich wsparcia grup, swoich spraw/ Tony kaw, pamięci zatarcia prób/ Szukając dróg do kogoś kto będzie dawcą snów/ By wieczorem wracać znów/ Myśląc o innym życiu, zakupach w innym Lidlu/ Przy innej płycie, innym singlu/ By na starość się kurcząc na innym winklu/ Zbierać gówno po, Bogu ducha winnym, beaglu.”

















Komentarze (0)