Tekst dodał/a:
Autor tekstu
Tłumaczenie:
Autor tłumaczenia
Interpretacja:
Autor interpretacji Autor interpretacji

Tekst piosenki

Osiedle nabrało kolorów
Osiedle nie dla amatorów
Zaplute maski ścielą chodniki
Pod podeszwami vaporów
Rozkminy głównie na forum
Znajdziesz tam nawet bandziorów
Ktoś powie, że takie czasy
Dla mnie to jedna ze współczesnych chorób
Firmy padają na pyski
Dla wielu koniec jest bliski
I chociaż ślepo wierzymy, że szanse są równe
To nie są tu równe dla wszystkich
Niektórych kryzys nie dotknął
Wystarczyło pokazać dupę i pokazać cycki
Możesz się mordo nie łapać w standardy jak jesteś uczciwy lub jesteś za niski
Ekipa na dole – mówią margines i sami patole
Jak być normalnym jak często dzień kończyć wpier*olem
Potem pół życia posyp i polej
Terapia czy Monar już nie tak zabawne
Jak żarty co rzucałeś w szkole
A żeby dać upust agresji idziemy na bucha, na chate czy worek
Chętnie zabiorę dzieciaki z ulicy i poszerzę im horyzonty
Jak jarasz się biedą i ciągłym przypałem
To proszę, nie otwieraj mordy
Osiedle uczyło mnie grać lata temu na streecie pierwsze akordy
Dziś gram dla podwórek muzykę co droższa niż każdy alkohol i jointy

To raport z osiedla
Na którym kiedyś się stało
Nie było niczego a dziś choć mamy tak wiele
Ciągle nam mało
To raport z osiedla
Dla bloków, ulic i ławek
Nie tak różni jak się wydaje
MR i Walczuk w tej samej sprawie
To raport z osiedla
Na którym kiedyś się stało
Nie było niczego a dziś choć mamy tak wiele
Ciągle nam mało
To raport z osiedla
Dla bloków, ulic i ławek
Nie tak różni jak się wydaje
MR i Walczuk w tej samej sprawie

[Rufuz]
U mnie na osi bez zmian, trzeba kosić hajs
Mieć dobry plan, ja mam, mało już stoję pod blokiem
Rozliczyłem się z każdym wrogiem
Z bratem płyty co roku, skillsy do przodu
I spokój, starczy kłopotów
Jestem sterem, majtkiem, okrętem
Robię swoje i zawijam penge
Z ulicy Górczewskiej na zawsze będę tu rezydentem
…. W sercu
Jak w AMG w nowym mercu
Dzieciaki rosną jak kwoty na kontach
Nieraz o bzdury tu była wojna
Bardziej sprytni mają lepsze nitki
Domy za miastem i wakacje w Aspen
Na podwórku szkoła, potrafi dobrze wychować
Nic ująć nic dodać
Trzeba codziennie trenować
Czasem zacząć od nowa
Odstawić towar
Kradzież i handel to za banalne
Myślę o tym jak leżę w wannie
Nie ma nie w klubie bo wolę na działce
Ty, instynkt z ulicy został na działce
Raport z osiedla na tamtej ławce
Dawno temu, ile bloków temu
Zawsze samemu nie, dla systemu
Byle do przodu, do celu
Pozdróweczki, przyjacielu

To raport z osiedla
Na którym kiedyś się stało
Nie było niczego a dziś choć mamy tak wiele
Ciągle nam mało
To raport z osiedla
Dla bloków, ulic i ławek
Nie tak różni jak się wydaje
MR i Walczuk w tej samej sprawie
To raport z osiedla
Na którym kiedyś się stało
Nie było niczego a dziś choć mamy tak wiele
Ciągle nam mało
To raport z osiedla
Dla bloków, ulic i ławek
Nie tak różni jak się wydaje
MR i Walczuk w tej samej sprawie

[Janusz Walczuk]
0-22 kierunkowy, moje miasto – narkotyk
Moje mordy, na odwyk
Zbyt dobrze znają smak torby
Problemem nie jest ogarnąć
Problemem jest się ogarnąć
Zamiast flexa zajadać białko
Zamiast totki, z zajawki mieć banknot
Zapierd*l i wyglądam jak cargo
Nieważne na scenie czy w Brighton
U mnie na moście tango, a potem hantle ze sztanga
Lecz nie jest zawsze wesoło, gdy ci na czaszkę wjeżdża tremolo
Ja muszę po swoje biec jak Embolo
Święty nie jestem, zdarza się błądzić
Ale rano mam kaca i wnioski
Z sadów żoliborskich
Dziś Janusz gol, jak z Legią Wolski
Ofside, wwa, żolka, tu mam ziomka który ma totka
Wódka czysta, zimna i gorzka
Bańka zryta wliczona w koszta
Kiedyś jedno podanie gierki
Dzisiaj jedno podanie ręki
Znam do z Chelsea
Świat nie ma granic
Są tylko bramy strzeżonych osiedli
Ja jestem tylko przykładem
Mordzio naku*wiaj, to będziesz następny

Komentarze (0)